niedziela, 26 października 2014

Eventualnie: Season's End, czyli koniec sezonu YW 2014

Dzień dobry się z Państwem.

Jak już wielokrotnie wspominałem, jesień - a przynajmniej jej pierwsza połowa - to pora najbardziej obfitująca w eventy cieszące oko i serce miłośnika żelaza nieco starszego. Przynajmniej w Warszawie. Niestety, wszystko, co dobre, kończy się zazwyczaj nieco za szybko. Robi się coraz chłodniej, dni są coraz krótsze i coraz bardziej mokre (w ten nieprzyjemny sposób), ogólnie aura powoli osiąga poziom przy którym ludzie o moich upodobaniach termiczno-świetlnych włażą pod kołdrę i odmawiają współpracy. Tej ostatniej mogą odmówić też co wrażliwsze wiekowe sprzęty, w związku z czym nadszedł czas na to, co niestety ma miejsce co roku o tej porze: zakończenie sezonu.

Na osłodę sezon zazwyczaj jest kończony sympatyczną imprezą. Tak było i tym razem, choć wyszło dość skromnie. Jednak o tem potem.

Po przybyciu na miejsce można było podziwiać szeroki wybór najróżniejszego autoramentu gratów - od stosunkowo młodych Ścier i Pasków B3 po głównie amerykańskie sprzęty z lat 50. i 60., od Maluchów po Mercedesy.



Dotarłem na miejsce nieco spóźniony (z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję ochronie podwórka na rogu Okrzei i Targowej, niech wam wąsy powypadają), na szczęście przybywająca z innego, odbywającego się całkiem niedaleko eventu Wybranka wykazała się trzeźwością umysłu i szybkością palca w dłoni dzierżącej telefon i upolowała trochę pięknych wehikułów - zarówno przybywających, jak i opuszczających przedwcześnie miejsce spędu.

"Setka" chyba już zawsze będzie się kojarzyła z Jożinem z Bażin

Quatrelka na glebie

Co się stało z tą wspaniałą marką, zapytuję

Z tą zresztą też, jeśli na to spojrzeć pod odpowiednim kątem (szczególnie takim zaczynającym się na X)

O tej już nawet nie mówiąc

Z tą z kolei nie jest jeszcze najgorzej, choć takie potworki jak CLA i GLA zdają się temu przeczyć

Na szczęście gdy już udało mi się dotrzeć na miejsce, dobrego sprzętu nadal było sporo.

Rozpocząłem od dość licznie reprezentowanych Miniaków

Było coś niezwykłego w starszych autach klasy "ekonomicznej" jak Mini, 2CV czy Garbus - kilka dekad produkcji i dziesiątki milionów egzemplarzy nie zabiły ich wyjątkowości

Oba maciupkie, oba zajebiste

Taki ślubowóz to ja rozumiem. SKY is the limit!

O, takich dekielków to chyba jeszcze nie widziałem

Reprezentacja 126 była liczna. Bardzo liczna. Łącznie z Elegantem, który jest takim jaktajmerem, jak ja jestem starszym panem

850 z kolei jaktajmerem był już dawno, teraz to klasyk pełną gębą. Konesowałbym.

127 z pierwszej serii też bym konesował. Wspaniałość.

Marchionne, zamiast zabijać Lancię wskrześ Autobianchi!

Manta A. Tak, Opel też kiedyś potrafił robić samochody.

Fordowi też szło nieźle (choć, po prawdzie, nie upadł teraz aż tak nisko, jak Opel)

Nie wiem, jakiego nakładu pracy wymagało przesunięcie słupka oraz wydłużenie drzwi, ale jestem pełen podziwu. Tylko te koła idiotyczne.

Co stoi koło 1602? QUANTUM OF SOLACE, ha ha haaaaa

Garbus na wtrysku. Trochę jak Matiz z automatem czy Żuk kabriolet

Ojeeeej, biedny, ośka mu poszła

Ładny, nawet bardzo, ale czy taka gleba ma sens?

Odpowiadam: nie ma

A teraz, drogie dzieci, wyobraźcie sobie współczesne A6 w dwudrzwiowym sedanie.

Jak już mówiłem, 126-tek było naprawdę dużo

Dobre kombo

Dobre kombi

Dobre WSZYSTKO

Japońskiego żelaza nie było dużo, ale za to było naprawdę dobre

Dobre jak kiełbaska z grilla

Naprawdę bardzo, bardzo, BARDZO dobre.

Ależ bym się obślinił na porównanie X1-9 z 914.

Reprezentacja USA prezentowała to, co miała najlepszego: dźwięk silników.

NIC nie brzmi tak, jak potężne, stare, amerykańskie V8. NIC.

A jak mamy "tylko" R6, możemy zawsze błysnąć chromami i zaszpanować dziwacznie otwieraną maską.

Przepiękne marnotrawstwo przestrzeni. Marnotrawiłbym.

Kumulacja!

Pogoda jednak niezbyt dopisała. Było zimno. Nieprzyjemnie. Nieprzyjaźnie. Wiatr przewiewał człowieka na wylot, mimo grubej kurtki. I to właśnie najprawdopodobniej było powodem tego, że uczestnicy przybyli mniej licznie niż w zeszłym roku (gdy z kolei aura była nader sympatyczna) a już przed 14 zaczęli powoli się zbierać.

Jesteście aresztowani pod zarzutem nadmiernej zajebistości, za to wykroczenie grozi przepadek DS-a na rzecz Basisty Za Kierownicą

Ktoś chyba nie domknął drzwi

Reprezentacja UK - wersja light

Reprezentacja UK - wersja TWOOSHTCH

Znany już z rajdu YW Barkas przewodził korowodowi

Nad wszystkim czuwało Pogotowie Techniczne wspomagane przez przedstawiciela komunikacji zbiorowej

Panujące warunki atmosferyczne, przerzedzająca się reprezentacja mobilnych staroci oraz świadomość, że Młodzież czeka na odbiór od Babci sprawiły, że i my oddaliliśmy się w uprzednio wybranym kierunku.

Opuszczając teren Koszyka Narodowego czułem lekki niedosyt. Mało dwusuwów, brak starych Saabów (jedynie wyjeżdżając wypatrzyłem pięknego Krokodyla), z Cytryn jedynie czerwony AX i orgazmiczny DS, niewiele japońszczyzny - ale rozumiem. Pogoda była w stanie zniechęcić każdego. Może za rok będzie grubiej. Acz w tym wcale nie było źle. Tym bardziej, że sam sezon był naprawdę dobry. Szkoda, że to już koniec na ten rok.

15 komentarzy:

  1. Fakt - mało Japońszczyzny, ale na plus zdecydowanie ten Acco. Sam czynie wysiłki by zwiększyć stan Japońszczyzny w Polsce, ale coś nie wychodzi, jak na razie. Jak już cuć znajdę interesującego to zazwyczaj jest już sprzedane:/
    Z tymi V8 to trochę przesada. Stare V8 brzmią cudownie, ale Merolowskie V8 od AMG brzmią chyba nawet jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, jak tam ładnie było. Z tymi markami i tym co się z nimi stało to się ponownie zgadzam.
    Zabiłeś mi ćwieka z tym Garbusem - jakoś kojarzy mi się ten wtrysk (schyłkowe Mexykańce?), albo myli mi się z T2 Brazylia, bo co do Matiza...JO CIE PROSZA:
    http://www.cars-directory.net/pics/daewoo/matiz/2008/daewoo_matiz_a1272538825b3587833_3_orig.jpg
    Skoro Alto miało "od zawsze" automat, Alto ze znaczkiem Dełu (Tico) też, to czemu nie Matiz?
    A wszelkim glebom i innemu dewastowaniu żelaza mówię stanowcze NIE z akcentem na sztachetę w ryj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasza Leniwość, DS dla wieseł Waszmości:

    https://www.facebook.com/fuelmagazine/posts/10152812448387140

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, ale wolałbym nie targać Alembica pickupem. Nawet na hydropneumatyce.

      Usuń
    2. W komciach jest też kombi.

      Usuń
  4. Zastava 750/Fiat 600 ależbym znów pojeździł - pierwsze auto. Układ biegów przewspaniały - jedynka do siebie i w tył, dwójka do siebie i w przód. Traktujesz ten układ jako oczywistą oczywistość aż do pierwszej przejażdżki innym autem.
    BMW E9 - śliczności.
    Osiemsetpięćdziesiątka - czy ona jest polakierowana metalikiem czy zwiduje mi się?
    Audi C1 we wspaniałym stanie zachowania, oby go ktoś nie polerował ani nie lakierował.
    Reprezentacja Citroenów nader znikoma ale w bardzo dobrym gatunku.
    Dotarłem na sam koniec zlotu - wcześniej dzielnie wykręcałem z Puga rozrusznik i wymieniałem w nim szczotki. Grabiejące z zimna ręce zapewniały całkiem pewny chwyt i same zaciskały się na kluczu Torx T50.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była Zastava. Wspaniałość.
      850 był w zwykłym, niemetalicznym kolorze.
      Reprezentacja Citroenów była zaś nieco liczniejsza - widziałem fotkę pięknej Dwacefałki u Baranów. Widziałem też wspaniałego Saaba 96. Widać albo odjechały zanim dotarłem, albo zapalenie oskrzeli (standard u mnie o tej porze roku) wywołało u mnie ślepotę.

      Usuń
  5. Biały Elegant na alufelgach z CC Sporting i numerach WD jest mój :-) W 2008 roku kupiony od pierwszego właściciela, prezent z okazji ukończenia podstawówki ;-) Ma już 21 lat, więc chyba pod jaktajmera już się trochę łapie... W każdym razie, pochodzi z drugiego/trzeciego miesiąca produkcji tego modelu (el), a egzemplarze z tego rocznika przez "znawców" są uważane za jedne z rzadszych 126p, bo większość Elegantów '94 przegrała z korozją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak to zwracam humor.

      Usuń
    2. Chciałem tylko pokazać, że nawet za takim nie pozornym Elegantem kryje się jakaś historia, ale oczywiście mam świadomość, że mój 126p to tak naprawdę nic, dlatego cały czas szukam czegoś starszego i ciekawszego ;-)

      Usuń
    3. Natomiast ja sam kiedyś zostałem nazwany starszym panem, więc mój komentarz nie był na zasadzie "totalnie nie" tylko "jeszcze troszkę brakuje". Po prostu byłem zdziwiony wobec zasady YW "1990 i starsze".

      Usuń
    4. No to już wszystko rozumiem, dzięki ;-) I jak upoluję wreszcie jakieś ciekawe, stare żelazo, to z chęcią udostępnię na test ;-) Miłego dnia!

      Usuń
  6. Ależ oczywiście, że Elegant jest już youngtimerem. A jeśli mówimy o egzemplarzu Mateusza pochodzącym z samego początku produkcji modelu EL (jeszcze bez zagłówków w przednich fotelach, ba, do tego w białym, niezmiernie rzadkim kolorze!), obrazą jest wydalanie go z szyku. Ten egzemplarz z czystym sumieniem mogę uznać, że jest większym białym krukiem od ostatniej serii Happy End.
    Oczywiście, nie są one żadnymi klasykami. Jednak zważywszy na wciąż przestarzałą technologię znaną z wcześniejszych Maluchów, no i sam fakt że to ciągle Mały Fiat, mają pełne prawo uczestnictwa w tego rodzaju przedsięwzięciach. W obecnych czasach każdy 126p jest cenny.
    A mnie niestety nie mogło być na tej imprezie, lecz zapewne odczułbym to samo co Ty gdybym dotarł, bo nie pojawiło się nic co by skleszczyło genitalia. A jeszcze bym się wymarzł, także nie czuję wielkiego smutku z tego faktu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za neidługo będę tak mogła też jeździć ze swoim maluszkiem :) ma prawie 90% oryginalnych części i za neidługo będę mu montować żółte blachy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale bym jeździł tym mesiem na żółtych... lampach! :D Grosser-groszek jest ok!

    RATy również bardzo lubię! nawet z zepsutą ośką! :>

    Dobra gleba nie jest zła! :> zwłaszcza w aucie wystawowym, nieupalanym na co dzień.

    Audik 2d w segmencie A6 to teraz A5? A7 nie wystepuje chyba w takiej odmianie?

    A busy i ich klasyczne kolory uruchamiają wspomnienia.... i artykuły o spalaniu rzędu 80l :D

    OdpowiedzUsuń