piątek, 20 kwietnia 2018

Eventualnie: nostalgia za dawną Auto Nostalgią

Nie zdarzyło się chyba jeszcze, bym wcześniejszy event, w którym zauczestniczyłem, opisywał po późniejszym. Tym razem jednak nie było sensowniejszego wyjścia - ilość dostępnego czasu oscyluje ostatnio w okolicach zera, momentami schodząc w rejony minusowe, a III Rembertowski był tematem znacznie pilniejszym. I, nie ma co się oszukiwać, ciekawszym.

O tegorocznej edycji Auto Nostalgii napisano chyba już wszystko - zarówno z perspektywy zwiedzającego, jak i wystawcy. Głosy były różne, znacznie bardziej zróżnicowane, niż dotychczas. I, nie oszukujmy się, przeważały te krytyczne.

I w sumie trudno się dziwić. Ja też nie byłem jakoś szczególnie zachwycony - nawet mimo tego, że niejako przy okazji obowiązków służbowych polegających na dostarczeniu Fiaciora na miejsce imprezy miałem okazję zwiedzić całokształt  przed jej otwarciem.

Najważniejszy, prawdaż, eksponat
Sam wjazd był przefajnym doświadczeniem - wspinanie się na koronę Stadionu Narodowego po długim ślimaku dostarczało zaiste skowyrnych wrażeń. Moja Obywatelka Pilotka, która jechała ze mną (radując się przy tym, że o rany, Kant, chyba już ze 20 lat od ostatniej okazji), nakręciła nawet z tej okazji filmik - może nawet kiedyś go wrzucę, gdy nauczę się w edycję i będę miał kilka tygodni wolnego. Czyli zakładam, że w okolicach emerytury. Której, rzecz jasna, nie będę miał.

Wróćmy jednak do rzeczy.

Po zaparkowaniu Fiaciora ruszyłem na łowy, zaczynając, rzecz jasna, od "własnego" stoiska.

Conosco Luigi personalmente

On jest na czarnych. A poza tym ta tylna oś jakoś dziwnie

O, kolejny, tyle, że późny

Szczudła i gleba

Ależ bym tym Accordem!!!

Jak dla mnie ładniejsza od oryginał

Ależ piękna malezja

O, i jeszcze jeden. Ale Luigi i tak wygrywa.

Zdejm zderzaki

Złomek?

Nie tylko my dostarczyliśmy akurat sprzęta

Bez gwiazdy itd

O, i taki Opel to ja rozumie

W sumie jest to jakiś pomysł na sprzęta, który łapałby się rocznikowo na okręgówkę. Ale na przyszły rok.

Najfajniejsza wersja Golfa w historii Golfa

Bardzo dobrze, reflektory włączone zgodnie z przepisami.

OBORZE GIARDNIERA!!! Mi dispiace, Luigi, ma l'ho scelta

Nie no, to jest wspaniałe

To też nawet niezłe

Bowie miał takiego. Jestem fanem jeszcze bardziej.

Się przyczaił

Z tym kolorem to czajenia się raczej by nie było

O, najwcześniejszy Healey, nie ma żartów

NIE NO, NIE MA ŻARTÓW, ZDECYDOWANIE

Anglicy chyba lubią jak im coś na czaszkę kropi

A tego to znam

A tego to chętnie poznałbym z bardzo bliska

Zacnie brzmiał

O, i takie stoisko to ja szanuję

Nawet bardzo

Powtarzajcie za mną: ACADIANE NIE JEST ODMIANĄ 2CV.

Gangsterzyłbym

A tak to wyglądało od spodu. Lub ogólnie, gdy buda przegniła

Jestem zboczeńcem, to chyba moje ulubione Porsche ever

Może niekoniecznie te koła, ale ogólnie tak.

Ponoć Metallica ostatnio odkurzyła hymn na cześć tego sprzętu

Prawie prezydent, ale nie.

Pływałbym

Strasznie bym chciał się bujnąć Garbusem. Ktoś coś?

W116 też bym chciał. Ogólnie.

Dziadek Obywatelki Pilotki ponoć miał. W kabriu. Ten też jest w kabriu. Ależ to szał musiał być.

A to wyszło z inspiracji koncepcją.

Było też stoisko, na którym pokazywano, jak Trzeba Żyć

Otóż Tak Trzeba Żyć.

Ale tak w sumie też warto.

A jak jesteś malutki i niczego nie wozisz, to tak też

Nastoisku italofilów liczebność ekspozycji była odwrotnie proporcjonalna do jej jakości

Dwie sztuki, ale JAKIE

Tym czasem w drodze do wyjścia ustawił się Nadszyszkownik Kilkujadek z towarzyszami
Jak widać, z pozoru wyglądało to fajnie, ale... nie. Po prostu nie. Ilość miejsca skutkowała takimi smutkami, jak np. 2 (słownie DWIE) sztuki żelaza na stoisku Forza Italia. Do tego umiejscowienie imprezy w połączeniu z rozstawieniem źródeł światła skutkowały tym, że sporo sprzętów czaiło się w cieniu. Dobrze, że był KiP, dobrze, że przyjechały Cytryny, ale... ogólnie smutek w kopalni cynku.

I tak samo, jak red. Z. Łomnik, obawiam się, że za rok Auto Nostalgii może już nie być. Choć mówiło się, że to ta zeszłoroczna miała być ostatnią. Mam zatem nadzieję, że za rok widzimy się z powrotem na Marsa.

Albo gdziekolwiek, byle nie tu.