czwartek, 11 lutego 2016

Spacerkiem i rowerkiem: południowy wschód

Kolejny wpis, kolejny mix. Czwarty już w tym roku.

A zbliża się dopiero połowa lutego.

Tak, jak zapowiadałem - wybierzemy się dziś w rejony, których wcześniej mój aparat nie zwiedzał. No bo i po co? Daleko, wilki jakieś, psy dupami szczekają, wrony zawróciły kilka kilometrów wcześniej, diabeł powiedział dobranoc i posłał babę. Która zresztą jeszcze nie dotarła. Tak daleko.

Otóż błąd. A to dlatego, że zakątki okazały się TŁUSTE.

Na początek - mały fragmencik Rembertowa, zwany Kawęczynem-Wygodą. Na Rembertowie już bywałem, ale raczej przejazdem a wszelki ustrzał był zupełnie przypadkowy, sama dzielnica zaś jawiła mi się jako depresyjne pustkowie, na którym prędzej znajdziemy czołg niż ciekawego grata. Wynikało to jednak z faktu, że nie zagłębiłem się w zakamarki Kawęczyna-Wygody. A warto. Bardzo.

W zieloności nurza się itd.

Na jego widok wydałem TRIUMPHalny okrzyk

Zagęszczenie krytyczne

Przedlift na czarnych, bardzo tipowe

O czym się mawia, że urywa mordę?

Dobre malowanie

I spojrzał Pan na nieukończone dzieło swoje, i porzucił je wraz ze wszelką nadzieją.

Tak, zdaję sobie sprawę z jakości tego zdjęcia

Oczko mu wypadło. Temu Coupe'u.

Ten nie brodzi ani się nie nurza. Ten rozjeżdża.

Ten za to użyźnia glebę, czasem dorabiając jako parkiecik taneczny

Ten zaś czeka na zbawcę obdarzonego odpowiednim zmysłem estetycznym. Czyli jakimiś grubymi dioptriami.
Z Rembertowa przeskakujemy sobie dalej na południe do dzielnicy, z której, jak do tej pory, nie pochodziło chyba ani jedno zdjęcie - czyli do Wawra.

Wawer wyróżnia się dużymi ilościami naraz zieleni. Powietrze jest tam przyjemniejsze, niż gdziekolwiek indziej w Warszawie.  Choć jednak pracowałem tam niegdyś (konkretnie zaś w Radości), nie zaznajomilem się dobrze z perymetrem, i, mówiąc prawdę, nie spodziewałem się tam znaleźć czegokolwiek ciekawego w zakresie żelaza. Tym bardziej, że odkryty kiedyś przeze mnie mały, prywatny złomik zdążył w międzyczasie zniknąć.

I znów błąd.

Skolekcjonował i konesuje.

Zaparkowała ale raczej już nie pojedzie.

Tu zapewne wystarczy kompresorek. I może kable.

BX-a na czarnych ujrzysz - życie i internety wygrasz

WTEM!!!

Świr wrastający duże ilości naraz Saabów w posesję (a wręcz w kilka posesji) jest znany wielu, ale ja tam trafiłem po raz pierwszy

Apokalipsa

Smutek, depresja, memento mori

Czyżby kolejne kandydatury do wrastania?

Zaskakująco zdrowy i niewrastający jak na otoczenie

Dzisiaj tętnią życiem i turbiną...

...jutro wrosną w ściółkę, nędznie zginą

Tymczasem dwa kroki od mej dawnej pracy

Tymczasem jeszcze parę kroków dalej

Cholernie smutne miejsce

Podobno pochodzą głównie z parkingów depozytowych i nie da się ich już zarejestrować

Szkoda.

Ten za to jeździ. I niech jeździ jak najdłużej.
To tyle w temacie mixów prawobrzeżnych - przynajmniej na pewien czas.

W następnym odcinku... a zresztą sami zobaczycie.

18 komentarzy:

  1. O rany!!! Dostawcze BMW stoi za tym Triumph'em!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi taki rezyduje na Wilanowie koło cmentarza. Kwiatki z niego sprzedają czy coś

      Usuń
    2. No, jak Wilanów, to nawet dostawczak musi być BMW. Inaczej ucierpiałby prestiż własny mieszkańców i podaliby kwiaciarza do sądu.

      Usuń
    3. Kurcze, co Stolica, to Stolica!

      Usuń
    4. Prawie jak stolec, tylko troszkę inaczej.

      Usuń
  2. Oooo, Volvo 245 wśród SAABów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, a na innym zdjęciu Garbus.

      Usuń
    2. Volvo wpadło w odwiedziny do szwedzkich ziomków.....i tak już zostało ;)

      Usuń
  3. Saabowisko naprawdę imponujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten Trafico-Master wygląda jak człon jakiejś stacji kosmicznej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Master. I rzeczywiście, jest coś na rzeczy.

      Usuń
  5. oo jaaa, jakas pokrewna dusza ten C-15stkowiec :D
    L300 jednak wygrywa wszystko! alez bym chcial miec takie cos!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, za tego Triupmha to oddałabym wszystko :) Obłędny jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowita galeria! Bardzo przyjemnie to się ogląda. Chcemy więcej takich spacerów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BEDOM. Już wkrótce. Ale jeszcze trzeba trochę pouzupełniać.

      Usuń
  8. Cholera, mam dziwna ochotę zadzwonić w sprawie tego Mastera.

    OdpowiedzUsuń