sobota, 12 listopada 2016

Spacerkiem i rowerkiem: graty północne

No i upał jakby zelżał. Nie powiem, bym był zachwycony - nie tylko ze względu na same warunki atmosferyczne, ale również dlatego, że moje zimówki leżą sobie u oponiarza nieopodal mojej byłej pracy, działającego od poniedziałku do piątku akurat w godzinach mojej obecnej pracy, w której jestem trochę za krótko, by żebrać o dodatkowy wolny dzień. Nie za bardzo mam pomysł, co zrobić w takim układzie. Padła sugestia, bym wysłał Młodzieża - coś w tym jest, wszak jedno z jego ulubionych słów to "kółka", jednak mógłby mieć pewien problem z dosięgnięciem do pedałów.

Tymczasem zostawiając za sobą Wolę skierujmy się na północ, gdzie leżą malownicze i bogate w żelastwo Żoliborz i Bielany.

Poprzednie wycieczki po obu tych dzielnicach udowodniły, że pod względem ciekawych, starych, głupich i/lub wrastających sprzętów jest tam przegrubo. Szczególnie Bielany okazały się tak srogie, że ostatnią wycieczkę po nich trzeba było podzielić na kilka części. Po owej eksploracji byłem przekonany, że w zasadzie temat Bielan jest już zamknięty, na szczęście jednak okazało się, że nie. I to bardzo nie.

Zaczynamy jednak od Żoliborza.

O, widzę wersja zindywidualizowana

To już jaktajmer, ale nawet w idealnym stanie nie jest wart ponad 10k (#pozdrodlakumatych)

Dla Młodzieża Maluch to Malu lub Małchu

Ratować koniecznie!

Ten już uratowany i znany dość powszechnie

Dobra, wiem, że to nie jest legendarna pierwsza generacja, ale wg mnie jest mocno niedoceniona

Nazywa się Starion z tego samego powodu, z którego w Japonii można kupić płyty Erica Craptona

Wide eXPerience?

Tu wszystko jest zacne: żelazo, kolor, blachy, a nawet mistrz drugiego planu

Ciekawe, czy ten mech jest wołomiński, czy żoliborski

Warto Złomem Jeździć

Wąski most, czarny szyld, perła postpeerelu

Ooo, pozamiatałbym zadem

No to już naprawdę grubszy zestaw

Wolwem Zawsze Lepiej

Był na sprzedaaaaż!

Robi to, co Alfy robią najlepiej: zarasta mchem. No, mogłaby jeszcze gnić.

Robi to, co stare Passaty robią najlepiej, czyli służy swemu właścicielowi

Na 99% grzyb

Przed praniem

Po praniu

Fiacior jak Fiacior

Zagłębie czarnoblachowe RAZ

Zagłębie czarnoblachowe DWA

Zagłębie czarnoblaŁOMATKO!!! Swoją drogą - niedawno był na sprzedaż za jakieś sensowne pieniądze.

Zagłębie czarnoblachowe CZTERY: otwórz się na coś nowego

Zagłębie czarnoblachowe PIĘĆ (w międzyczasie Młodzież nauczył się poprawnie mówić "Maluch")

Śliczny kolor! A jeździ nim, co ciekawe, Pan Japończyk

Nie ma mixa bez BX-a!

To jest jeden z tych samochodów, które ze stadium "lans na bogato" przechodzą od razu w stadium "lans klasykiem"

Ten, jak widać, nie.

Ktoś będzie go robił. Zapewne.
 Opuszczamy Żoliborz i kierujemy się dalej na północ, czyli na Bielany. A tam, choć wydawało się, że wszystko już odkryte, jest jeszcze grubiej. Im dalej w kierunku granicy miasta, tym srożej.

Dobry duet

BARDZO dobry duet

To jest przykład przypadku, gdzie różnice robią blachy. Czarne - strzelamy zdjęcie. Białe - machamy ręką i idziemy dalej.

Przeprowadzałbym

WTEM!!!

Co innego zobaczyć na evencie, a co innego - na ulicy

Przedliftowe 405 to już rzadkość.

Toruję drogę, można jechać

Jeden z 2, może 3 samochodów, w których nie przeszkadza nawet ten nijaki, bezpłciowy kolor

Był sedan, był liftback - szkoda, że kombiacza nie tłukli

Zapewne skrzynia.

Jak już pisałem, bliżej granicy miasta zaczyna robić się naprawdę tłusto

Normalny sprzęt do jeżdżenia

Dobre żelazo w otoczeniu nieżelaz niedobrych

Chodzisz sobie po małym osiedlu domków na skraju miasta, patrzysz - o, ktoś wrasta Kaszla na podwórku. Niby nic wielkiego, ale patrzysz dalej.

O, i jest drugi, po drugiej stronie bramy. I wtedy zerkasz w głąb...

...i O W MORDĘ.

Po takim widoku trzeba iść na spacer do lasu, ochłonąć trochę. Ale i tam nie zazna się spokoju.

W następnym odcinku mixowej epopei ruszamy na prawy brzeg Wisły. A potem... ooo, potem będzie BARDZO srogo.

Zapraszam.

16 komentarzy:

  1. O ja cię! Przedlifty jeszcze żywe! To coś takiego, jakby znaleźć zamrożonego neandertalczyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie, że Uno? Niestety, nie wyglądał na żywego.

      Usuń
  2. Zielny Garbus WAP to może być ciekawa historia. Auto wygląda na późny Meksyk, a więc pewnie trafiło do Polski jako prawie nowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej, test Suzuki SX4 w najnowszym Motorze to Twój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Test - nie. Tekst - tak.

      Usuń
    2. Czemuż się Pan nie chwalisz? Lecę kupować.

      Usuń
    3. Oj, to już po ptokach. W zeszłym tygodniu był.

      Usuń
  4. A czym jest to coś na ostatnim? bo aż się wstyd przyznać, ale nie kojarzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby zwykły Starlet z I połowy lat 90., ale w bardzo srogiej i chyba bardzo rzadkiej wersji. Pierwszy raz taką zobaczyłem.

      Usuń
  5. Uno WA jest uratowane. Niedawno wytargano je z parkingu depozytowego w Wawrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, doskonały nius! Nie sądziłem, że da się stamtąd cokolwiek wytargać - wedle moich informacji auta, które tam trafiają, nie mają prawa do rejestracji.

      Usuń
  6. Za bramą za korposzarym 740 można spotkać przedliftowe uno turbo. I jeszcze kilka innych niespodzianek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie, jak omawiane w komentarzu powyżej?

      Usuń
    2. Uno już odjechało (wydając całkiem ciekawe pomruki), ale z racji baneru znajdującego się za pojazdem ze zdjęcia - coś miłego dla oka można tam znaleźć ;)

      Usuń