Właśnie zorientowałem się, że miałem przecież wrzucać miks. Na szczęście materiał jest - ostatnio zwiedzaliśmy Wolę, przyszła zatem pora na Bemowo. A tam... tam zawsze jest gęsto.
Proszszsz.
ELX na czarnych, nic ciekawego, scrollujemy dalej
Nie, nie miałem lepszego zdjęcia. I nie, nie mogłem zrobić jeszcze raz, bo potem już go nie spotkałem.
Bardzo słuszny wybór.
WSW go ściga Alejami
Nie wierzę, że wcześniej nie dawałem tego Bliźniaka
Jak nie ma kariery bez T4, to czego nie ma bez T3?
Hąda Kączerto w Pakiecie Wyspiarskim
Szef Orlenu lubi Cygara
Absolutnie nie jestem w stanie uwierzyć, że nie wrzucałem jej wcześniej. A nie wrzucałem, bo zawsze myślałem, że już była.
Stickerbomb to zawsze dobry sposób na zakrycie rdzy.
Tych Tetrójek to naprawdę się ostatnio zrobiło
Ktoś zostawił śmieci poza altanką, bardzo nieelegancko
Dokończcie zdanie: dobre Kroko...
Nie ma faltdachu, nie liczy się. Ale i tak bym kochał.
Na promocji w Tesku
Czcigodny i omszały
Wrastanie Zasadniczo Immanentne
Tutaj trudno orzec, czy to stan "będę go robił" czy "nie będę go mył"
Tutaj zdecydowanie stan "będę go robił: in progress"
Tego już ktoś zrobił
Nazwa stacji pasuje do brzmienia klaksonu Kaszla
Jedyne godne zachowania późne Poldki są tymi, które najczęściej zostały zajeżdżone
Mała ciężarówka japońskiej marki produkowana przez hiszpańską firmę na bazie starej niemieckiej konstrukcji. Jakoś tak.
Pamiętam, jak w dziecińtwie okrutnie podobały mi się te powieki i "dagmary"
Będę musiał zrobić zestaw modeli nieistniejących marek, które #ależbym.
To tyle w temacie dzielnicy nazwanej na cześć gen. Bema. Następny przystanek - za torami kolejowymi. Też będzie zacnie.
Łomatko, dwa wpisy dzień po dniu, co tu się odprawdażtentegowało! No cóż - ostatni weekend obfitował w graciarskie atrakcje. Najpierw opisałem tę ciekawszą, przynajmniej dla mnie, teraz pora na zdanie relacji z tej... no, powiedzmy bardziej popularnej.
Jak co roku na wiosnę prawobrzeżną Warszawę opanowała Auto Nostalgia. Nie chodzi tu rzecz jasna o nostalgiczne podejście do samego siebie, tylko o wystawę sędziwych sprzętów. W latach dawniejszych Auto Nostalgia odbywała się w hali na Marsa, a wystawiane tam żelazo było nie tylko sędziwe, ale również ślinotoczne, oczowypadnicze i w dodatku niejednokrotnie malowniczo utlenione. Na zeszłorocznej edycji (na którą zresztą sam wprowadzałem grata z firemki, w której podówczas pracowałem) zaeksperymentowano z lokalizacją, którą tym razem była korona Stadionu Narodowego. Nie da się powiedzieć, by ten eksperyment był szczególnie udany - miejsca było mało a do tego przeszkadzało nędzne oświetlenie. Dlatego w tym roku Nostalgia znów zmieniła miejscówkę - tym razem na halę wystawienniczą na Żeraniu. I o ile sama zmiana lokalu wyszła imprezie na dobre, o tyle klimat dawnych edycji... no, nie do końca powrócił.
Acz nie było najgorzej.
Przed wejściem impreza zapowiadała się naprawdę zacnie
Niektóre sprzęty stojące przed halą Global Expo nastrajały nader optymistycznie. Inne, zaparkowane obok, nieco mniej.
Ten nastrajał bardzo pozytywnie
Ten jeszcze bardziej
Tak samo, jak i ten
Passat był na sprzedaż za kwotę, której absolutnie bym za niego nie dał. Choć to i tak pewnie poniżej 10% wartości 911.
Ciekawe, ile razy zhaltowali go za te blachy
Nadal nie jestem fanem otwartych pak, ale w wersji furgonik/busik łomatko, ależ bym.
Pierwszym odruchem po wejściu na teren imprezy była chęć odwrócenia się na pięcie i wyjścia. Powód był prosty - nerw wzrokowy odwiedzającego był natychmiast plugawiony widokiem dwóch Poldków Trucków. Na szczęście nieopodal stał trzeci - wystarczająco głupi, by uznać, że reszta wystawy może mieć coś do zaoferowania.
Przedłużony, trzyosiowy Truck z napędem na środkową oś, CO MOŻE PÓJŚĆ NIE TAK
Zawieszenie trzeciej osi to urzekająca patologia
Na stoisku obok pyszniły się Pagody. Godna uwagi była jedna.
Triumphy wg mnie wygrały tegoroczną edycję
Szczególnie ultrarzadki kombiacz w tzw. stanie autentycznym
Najpiękniejszy Jaguar w historii marki, koniec, kropa.
Podejrzewam, że był wart tyle, co przynajmniej połowa pozostałych eksponatów. Zsumowanych.
Jeździłem. Cudowny. I straszny zarazem.
Sting przesiadł się do takiego z Citroena Dyane. Bagażnik wyglądał, jakby bas mógł wejść bez bólu.
Tu raczej niewiele wejdzie. Zresztą nieistotne - i tak nie dojechalibyśmy na miejsce.
Ktoś na gołą blachę nakleił czarne paski i woła ponad 50k.
Wg mnie najpiękniejszy model Fiata. Kiedykolwiek ever.
Kurołapy w wojskowej terenówce i przerażająco nierówne wloty powietrza nad błotnikiem są urzekające.
Wizualnie zostawiłbym jak jest. No, załatałbym dziury, umył szyby i odszczurzył wnętrze. Ale poza tym - jest wspaniale.
Myślisz sobie - ooo, taką Warszawkę to mógłbym. A potem zaglądasz do środka, widzisz wajchę w podłodze i odchodzisz z niesmakiem.
Absolutnie nieoryginalny, ale wyszło całkiem smakowicie.
Pamiętam, jak gdzieś na przełomie lat 80. i 90. widziałem takiego w stanie gruz maximus prującego z mamwdupimetrem poza skalą.
Tak, jak 130 była moim ulubionym Fiatem (no, poza 500 Giardiniera), tak W116 pozostaje moim ulubionym Mercedesem.
Chyba najciekawsze stoisko na Auto Nostalgii. Trzy brazylijskie tylnosilnikowe VW. Na sprzedaż. W Polsce.
Tak, pod spodem tego smukłego coupe wystawionego za ponad 100k jest Garbus.
Jak dla mnie Brasilia to chyba najfajniejsze, co zrobiono z garbusową architekturą. To jest VW, którego bym chciał.
Ten też był na sprzedaż. I ktoś go podpisał "Tornado".
Elvis lives
Szczytowa malezja w wydaniu Cadillaca. Coś koszmarnego. Poproszę.
Ależ bym mierzył promień skrętu temu Nashu.
Reprezentacja Japonii nie zawiodła tym razem
Wiem, znany egzemplarz, wrzucam go zawsze, gdy go widzę, ale to naprawdę piękny sprzęt
Nie dość, że jedyny Saab tegorocznej Nostalgii, to do tego z logiem Opla.
A tu - jedyne autonostalgiczne Volvo.
Podobno gwóźdź programu: zbudowana na Triumphie replika Syreny Sport. Baza oznacza, że to zdecydowanie bardziej Sport niż Syrena. Ale przynajmniej wyszła ładnie.
Wrażenia? Na pewno lepsze, niż w zeszłym roku. Niestety, nie tak dobre, jak 2 lata temu i wcześniej. Jeden Saab, jedno Volvo, bez Cytryn, bez stoiska Baranów... Trochę smutno. Nie, absolutnie nie było źle - ale to nie była ta Auto Nostalgia, którą pamiętam jeszcze z bardzo niedawnych czasów.
A jako podsumowanie może służyć to, że najlepsze sprzęty całej imprezy stały... na zewnątrz.