Już za parę chwil Nowy Rok. Tym razem 2016. 2+0+1+6 daje 9, co oznacza, że będę musiał kupić 9 nowych (dla mnie, nie fabrycznie) basów lub gratów. Niestety, biorąc pod uwagę, że mijający rok był rokiem ósemki (2+0+1+5) a ja nie kupiłem żadnego V8 (acz wyposażyłem się w swoją pierwszą tylnonapędówkę - co prawda czterocylindrową, ale i tak jest dobrze), natomiast sprzedałem jeden z basów, owe numerologiczne rozważania prawdopodobnie można zostawić tam, gdzie ich miejsce - czyli w zbiorach guseł, ewentualnie klechd domowych.
Tak - jeden z basów musiał znaleźć nowy dom. Wybór padł na Fernandesa, gdyż zarówno progowa piątka jak i fretless są mi niezbędne. Żal, no ale wiadomo, kasa, rodzina, wydatki, petunia to nie omlet czy jakoś tam. Jak zapewne wiecie, sprzedałem też Madzisławę, którą godnie zastąpił Skanssen. I z tego tytułu życzę Wam, byście w nadchodzącym roku nie musieli sprzedawać, za to mogli kupować. Czy to basy, czy graty, czy nawet nówki salonówki. Niech się Wam powodzi.
I, tak samo, jak z okazji Świąt, życzę Wam tego, czego sami byście sobie życzyli. Sobie, a nie innym - niech każdy ma możliwość życzyć sobie po swojemu.
Do zobaczenia w przyszłym roku.
Niech w 2016r. świeci Ci chrom i lakier na palisandrowym drewnie (zapamiętałem!!), a nigdy kontrolka ładowania, ciśnienia oleju albo check engine!!
OdpowiedzUsuńWSZYSTKIEGO DOBREGO!!
Może nieco spóźnione ale również szczere życzenia jak największej liczby sukcesów w roku 2016 i dużo cierpliwości do porażek.
OdpowiedzUsuń