Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AX. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Spacerkiem i rowerkiem: Mokotowskie Cytryny

Bonsoir mes Czytelnicy, bienvenue chez mon blogasek!

Jak już zapowiedziałem, aujourd-hui (choć może grzeczniej byłoby napisać "aujourd-penis"... nieee, Francuzi są aroganccy, musi być parszywie) będziemy zajmować się pojazdami jednej tylko marki. Dodać tutaj należy, ze jest to marka reprezentująca tak wzgardzoną nad Wisłą motoryzację nadsekwańską, i to w najbardziej pogiętej odmianie tejże. Czyli Citroen. Jedna z moich ulubionych marek ever.

Jak wszyscy wiedzą (na szczęście nie jestem wszyscy), nie należy kupować samochodów na F: Ferrari, Folcwagena itd. Swoją drogą - zastosowanie tej reguły do basów byłoby dość ciekawe: Fender, Fodera, a F-Bass to już w ogóle...

Na szczęście Citroen jest na C, więc powyższa zasada go nie dotyczy.

Przejdźmy zatem do krótkiego przeglądu lekko starszawych Cytrynek wykrytych przeze mnie na ulicach Mokotowa.

AX - idealny ekonomiczny dupowozik do miasta. O ile nie zgnił.

BX mieszkający w jednym miejscu od lat

A ten jest chyba jeżdżony. Wielu lat dalszego pływania w hydropneumatycznym komforcie życzę!

GOOD LOOK, nic dodać, nic ująć

Egzemplarz uchwycony kilka lat temu (pamiętacie pierwsze telefony z aparatami VGA? właśnie). Słowa nie oddadzą tego, jak bym nim jeździł

Ten okaz CX-a (inne ujęcie) trafił na Złomnika.  Ale jest tak multiorgazmicznie przepiękny, że i tak go wrzucam. To chyba daily driver!

Upolowane w zeszłym roku pod moją ówczesną pracą. Kibicowanie polskiej reprezentacji podczas Euro świadczy o optymizmie porównywalnym jedynie do zakupu XM-a z V6.  No, wait...

Upolowane ze dwa lata temu pod jeszcze poprzednią pracą. Tak, ten po prawej to Chaimek. Nie, nie mogłem się oprzeć pokusie zaparkowania go koło jego bliźniaka. Ciekawe, czy oba dalej jeżdżą...

Zapewne Mokotów kryje więcej egzemplarzy tych tworzonych przez wizjonerów dla koneserów (czyt. przez ćpunów dla wariatów) pojazdów, ale to tyle, co udało mi się ustrzelić, jeśli chodzi o te fajniejsze, starsze modele. Te, które najbardziej lubię. Właśnie m.in. za tę dziwaczność.

Choć brakuje tu DS-a. I GS-a. I 2CV (parkował kiedyś przez lata pod moim blokiem). I...