piątek, 9 sierpnia 2013

Spacerkiem i rowerkiem, czyli Odrzuty i Ohydy: Mokotowski Mix vol. 1

Proszę - zapowiadałem nowy cykl no i jest.

Jak już dawałem temu wyraz nie raz, nie dwa i nie piętnaście, wielbię Złomnika. Jest godzien, cóż mogę poradzić. Tak, jak ja, też ma stałe cykle: bierz lawetę, bitwa złomów, top srylion i - last but not least, czyli to, co kochający rdzę, mech i patynę wszelaką basiści kochają najbardziej - miksy. I tak się składa, że propozycje na owe miksy przesyłam mu dość regularnie. Nie chwaląc się (dobra, puszę się jak paw z rurką od kompresora umieszczoną w dupsku), sporo moich zdjęć załapało się do kolejnych edycji. Jeszcze więcej jednak się nie załapało. Niektóre po prostu były za mało złomnicze, a większość, jak się okazuje, po prostu pojawiła się już wcześniej (będę musiał chyba zrobić sobie wieczór miksów - o ile mój mózg przyjmie taką dawkę tlenku żelaza, koneserstwa i rasowości na raz). Jednak, jako, że wiele z tych zdjęc zwyczajnie lubię (i uznaję za godne wystawienia na publiczne pośmiewisko), stwierdziłem, że szkoda, by marnowały się tkwiąc smętnie na twardzielu, więc zrobie własny cykl, zatytułowany zgodnie z okolicznościami, w jakich została złowiona większość wehikułów zalegających na ulicach miasta stołecznego. Oto więc przed Wami pierwszy  tutaj miks. I to autorski. Prestige as fuck.

A zacznę z grubej rury.

Jako, że zamieszkuję południowo-centralne rejony Stolycy, zwane dźwięcznie Mokotowem, tutaj też odbywa się zdecydowana większość łowów. Upolowanych okazów jest tyle, że będę musiał rozbić prezentację mokotowskich znalezisk na kilka części. Dziś ogólna, jutro przed wieczorem bardziej tematyczna a pojutrze najkrótsza, poświęcona jednej marce, którą nota bene bardzo uważam. I jeszcze sporo zostanie na kiedyś tam.

Państwo pozwolą zatem.

Poliftowe Ritmo na czarnych blachach mieszka koło Iluzjonu od lat
Ze starszych Fiatów częściej spotyka się ten słynny model. Niestety
Tego dnia Notlauf pływał po Mokotowie na rowerze wodnym
Prawdziwy prestiż i jakość, nie to, co ta japońska jednorazówka z tyłu
Skoro jesteśmy przy japońskich jednorazówkach... (niedawno karnąłem się Justy, tylko młodszym, też miało świnkę)
SVX to rodzyn. A SVX w manualu to rodzyn klasy ultra (plus kolejny piękny jaktajmer w tle, BARDZO POPROSZĘ)
A stara 626 jeździ i jeździ
Laurel też  (MIX LEGIT)
Colt już niekoniecznie
Starlet jak najbardziej - wystarczyło przynitować kawałek blachy w miejsce progów, wiciąć zgniły kawałek błotnika, udekorować szpachlą... i jedziemy dalej
Charade GTti (chyba) - kolejny rodzyn, ależ bym pokazywał tylne światła karkom w E36

Retona. REturn TO NAture. Ależ ktoś się spocił nad tą nazwą.
"Asiu, czym jeździsz?" "Rocstą"
From Malaysia to Poland... WHY?
Prawdziwy Polak jednak najbardziej uważa niemieckie żelazo. Taki Passat na przykład.
Przecież to sam koncentrat prestiżu.
Białe kombi - służbowy?
Bo Garbus to już mniej, sąsiad niedostatecznie obficie się obsrywa
Tymczasem T3 nieustannie dają radę
Ale jednak co Mercedes to Mercedes
Na przykład taki. Ktoś sobie gnije W116 w tym samym miejscu od lat.
Gelenda ewidentnie była używana zgodnie z przeznaczeniem, bardzo popieram
Niemiecka solidność, w tle japońska jednorazówka. 
Zgadnij, który gnije bardziej
Na pewno nie ten, on co najwyżej jest spatynowany. A tak poza tym to jeździ - rzadko, ale jeździ.
Ten też nie gnije. Ale jak z tym jeżdżeniem to nie wiem.
A skoro już jesteśmy przy wytworach motoryzacyjnych powstałych na wschód od Muru Berlińskiego... Brodaty Ojcze, coś dla Cię!
Japońska jednorazówka, niemiecki prestiż... Ooooo!!!
W ogóle to sowiecka motoryzacja nadal jest nieźle reprezentowana. Matko bosko kochano, jak ja bym jeździł taką Wołgą.
Koneserstwo i pasjonactwo level hard
A tu kolejny wyrób z krajów Ancien Regime, czyli legalna kopia Renówki (plus śliczne odbicie w bocznych szybach)
To dla odmiany oryginalne Renault, z wolnego, kapitalistycznego kraju. No, wait...
Podobno następne Espace ma być krosołwerem. I don't want to live on this planet anymore... A do tego Poldona jeszcze wrócimy
Skoro jesteśmy przy Poldkach - najlepsza wersja Poloneza ever, obawiam się, że już jaktajmer
A Ritmo - złowione rok później - nadal mieszka sobie nieopodal Iluzjonu, tylko czasem przemieszcza się w obrębie kilku miejsc...

I to tyle, jeśli chodzi o Pierwszy Mix Bejsdrajwerski. Jutro druga część a pojutrze trzecia - jak już zapowiadałem, bardziej tematyczne.

Stej tjund.

19 komentarzy:

  1. A co się stało ze zdjęcie Skodziny mojej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewien, że by tu pasowała?

      Usuń
  2. Super ;) więcej miksów więcej, naród wzywa do czynu (ze specjalnym uwzględnieniem skód 105/120):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skodillaki będą się na pewno pojawiać - nie mogę zagwarantować regularności, ale coś się jeszcze z pewnością znajdzie. Ale to raczej później - jutrzejsza i pojutrzejsza część będą skupione na czymś troszkę innym (acz zachęcam do zajrzenia, gdyż będzie dość grubo).

      Usuń
  3. Tak czy inaczej super, dziękuję ,popieram i subskrybuje i idę upalić zuzię (to ta biała z moich 105 tek) a przy okazji zapraszam na festyn ludowy na którym będziemy uroczyście malować skodę ;)

    https://www.facebook.com/events/543138322414774/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi niezmiernie - acz festyn nieco daleko ode mnie.

      A Zuzia kojarzy mi się z nieco innym pojazdem (skądinąd bardzo sympatycznym, choć zupełnie nie złomniczym): http://bass-driver.blogspot.com/2012/10/pojezdziwszy-zuzia.html

      Usuń
  4. Zuzia jak widać nie jedno ma imię ;)

    a to Olga (OEG) http://www.photoblog.pl/ugudada/151537591/nowa-milosc-olga.html

    a to zuzia ;)(

    http://www.photoblog.pl/ugudada/149885729/skodovka-105l.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Konkurencja w miksach rośnie. Ale to dobrze, nie ma to jak pooglądać trochę złomów z rana:) Duży wolumen Skodilaków i Mesków - I like it. Co do złomnika to coś zamilkł dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście znowu działa. A chciałem już po znajomych informatykach dzwonić ;-)

      Usuń
  6. AAA! to jakiś sezon miksowy?
    "Konkurencja" rośnie, aż mnie kark ciepleje ;-)
    Ale do rzeczy: Subaru! Rocsta! UAZ-y! W461! Wołga!
    Chyba muszę zacząć swoje znaleziska do Złomnika wysyłać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij, koniecznie! Szczególności tę Crown - jest SROGA.

      Usuń
    2. Crown wysłana, Notlauf zna, człowieka też.

      Usuń
    3. No tak, czego ja się niby spodziewałem...

      Usuń
    4. ...aż boję się wysyłać resztę ;-)

      Usuń
  7. Oj niezliczoną ilość zdjęć z tamtych soczystych okolic mam na dysku. Mieszkał tam mój dobry znajomy, którego często odwiedzałem. Laurel, Starlet, Polonez wałkiem malowany, SVX, swego czasu Crown Victoria w kombi. Te i kilka innych ikon pamiętam doskonale
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okolice zaiste soczyste. Zresztą nie wszystko jeszcze wrzuciłem (na dalszą część miksu ogólnego przyjdzie jeszcze trochę poczekać - teraz pora na pozostałe dzielnice). Z wymienionych przez Ciebie proszę: SVX jest powyżej, Laurel też (wiśniowy, bo często widywany na Melsztyńskiej grafitowy - także uchwycony przeze mnie - pojawił się na Złomniku), zielony Starlet także już wrzucony, jest jeszcze srebrny (będzie, cierpliwości) zaś Poldek wałkiem malowany już jest sławny. Wrzuciłem go tu: http://bass-driver.blogspot.com/2013/08/spacerkiem-i-rowerkiem-mikromix.html, ale znalazłem go też w innym miejscu w sieci (wystarczy wpisać w Google "Polonez MR87" i wyskakuje w zdjęciach)...

      Usuń
    2. Srebrny Starlet na czarnych z Melsztyńskiej zagościł na Złomniku.
      Grafitowego Laurela strzelonego tamże wysyłałem chyba jeszcze w 2011, lecz się nie załapał.

      Usuń
  8. Miksów nigdy dość,niech się kochają, niech się mnożą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Justy i SVX na hardym propsie. Jednak te Subaryny z początku lat 90' mają w sobie coś takiego że bym nimi jeździł...

    OdpowiedzUsuń