wtorek, 22 października 2013

Weekend Eventualny cz. 2: VII Festiwal Nitów i Korozji

Szalom.

Zgodnie z obietnicą - kontynuujemy dobrutki z weekendu. Tym razem - coś naprawdę grubego, srogiego i rdzawego, czyli coroczny (już siódmy) Festiwal Nitów i Korozji.

W zeszłym roku zacząłem snuć sobie marzenia, że może kolejne Nity pojadę sobie jako uczestnik. Niestety, nie udało się - finanse zadecydowały inaczej i nadal nie mam odpowiedniego na taką imprezę środka transportu. Był plan, by pilotować K. i jego Coupetę, jednak i on nie wypalił - choćby dlatego, że o 15 musiałem być na Bródnie a impreza planowo miała trwać do 16 z minutami. Dlatego też po prostu wziąłem aparat (tym razem maupę - lustrzanka musiała zostać w domu gdyż Wybranka potrzebowała jej do Ważnych Rzeczy) i raz jeszcze ruszyłem do boju jako sprawozdawca.

A zdawać sprawę było z czego już po drodze, gdyż na światłach na skrzyżowaniu Rakowieckiej z Puławską stanąłem za białym Kredensem, zaś na Pl. Unii Lubelskiej dołączyła do niego bezbłędna Skoda 100.

To majaczące w tle dzieło korpoarchitektury to nowy mol w którym faszynistki mają ponoć szopingować w rytm miejskich bitów

Ewidentnie dopiero co vystupila z bažin

Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że myliłem się  twierdząc po zeszłorocznych Nitach, iż grubiej być nie mogło. Otóż mogło. I było. Bardzo, bardzo grubo.

Zgromadzenie rdzy i szpachli

Żuk "smutek" sztuk raz

Żuk "smutek" sztuk dwa, stan obu najidealniejszy z możliwych

I do kompletu - Nysa z pierwszego wypustu

Wnętrze rzeczonej Nysy. Idealne.

522 to już nie to. Choć też straszna świetna.

Prawdziwy kombivan - do biznesu i dla rodziny. Poproszę, jeździłbym.

Trabant popsuty za pomocą gleby i negatywu. Syreny psuć nie trzeba.

Trabant nie zepsuty niczym. Wielbię.

Ale jeszcze bardziej wielbię Łososia. Choć 353 Taxi też robi robotę.

Dobre zestawienie wspaniale idiotycznych gratów, poproszę oba.

Przepiękny egzemplarz

Skodzina Jožin z Bažin Edyszyn, ta, za którą przyjechałem. Przewidywałem wysokie miejsce w konkursie elegancji. Nie myliłem się.

Zastavy zdecydowanie robią robotę

Jeździłbym aż do wypadnięcia podłogi

Fiatowska technika z lewej i z prawej

O, i takiego Kredensa to ja rozumiem

Zdecydowany, absolutny numer 1 w moim rankingu. Wielbię, kocham, pożądam priapicznie, poproszę w trybie natychmiast

Jeden z najlepszych modeli Peugeota. Fajniejszy był chyba tylko 404.

Dlaczego Niemcy nie robią teraz takich samochodów?

Albo takich

Do Syreny przyjechała karetka. Bardziej odpowiedni byłby karawan.

Garbus w stanie najlepszym z możliwych - szlachetna patyna, pełen oryginał

Sławny już w pewnych kręgach Ksiądz Bolczyk...

...z kolegami

Myślisz - "Volvo" i widzisz dokładnie to. Ewentualnie kombi.

O, sie masz Lord.

Saab 90, czyli z przodu 99, z tyłu 900. Poproszę.

Zestaw obowiązkowy, czyli Austin Sheerline i diesel z Kii K2700. Pojawia się praktycznie wszędzie. I dobrze.

Kącik fordowski

Dwudrzwiowy sedan dobrze. Choć trzydrzwiowe kombi byłoby jeszcze lepsze

P100, czyli szczepan Sierry z Transitem. Oni naprawdę to tłukli.

One będą jeździć wiecznie.

Strasznie chciałem te słoneczka, byłem już wstępnie ugadany ale nie znalazłem bankomatu po trasie... A tak by pięknie wyglądały na Madzi...

Ktoś jeszcze utrzymuje, że to Renault wynalazło kompaktowego vana? Podpowiadam - Civic Shuttle był sporo wcześniej. I nie był pierwszy.

Genialny przykład cyklu życia danego modelu: szpan-grat-szpan

Jest Laurel, jest dobrze

Rozpoczęła się odprawa

Uczestnicy dzielili się z najbliższymi radością ze zbliżającego się startu

...zasiedli w swych wehikułach...

...i ruszyli.






Milicja przyjechała pilnować porządku. ETZ-ą. Bo jazda na ETeZecie to najlepsza jazda na świecie.

...i wreszcie start.

Pierwsze zadanie konkursowe kryło się gdzieś na peronie

Do kolejnego dojeżdżało się w malowniczej jesiennej scenerii...


<3

...która kończyła się dość raptownie.


Starałem się jak najdłużej jechać za DS-em. Tylko po to, by się na niego gapić.

Kolejne z pytań na trasie

To chyba tego miejsca tyczyła się przestroga, by uważać na autochtonów. Powinien być jeszcze dopisek, że na ich psy też.

Stała sobie spokojnie na trasie

Odpuściłem sobie wycieczkę na Rembertów (może troszkę szkoda - ponoć kwitną tam niezłe wrosty) i z rejonu Targówka Fabrycznego i Utraty udałem się od razu na Czekpoint Złomnik, umiejscowiony przy ulicy o pięknej nazwie Kozia Górka, nieopodal słynnego osiedla ociekającego loftowością, płynnym prestiżem i tłustym lansem.

Osiedle Dudziarska. Nie pamiętam, by było reklamowane przez deweloperów. Chyba nie było potrzeby.

Czekpoint Złomnik. MAD gromkim głosem zaprotestował przed publikowaniem wizerunku, to proszę, nie publikuję

VW T4 Cytryn & Gumiak Edyszyn, czyli tuning po wiejsku, tynki agregatem i podłogi mixokretem

Niezbity dowód na czteronapędowość Pandy MADa

Madzia została chwilowo zdrutowana aby lepiej pasować do otoczenia

Wkrótce zaczęli przybywać pierwsi zawodnicy


Tymczasem Wiktor i MAD bawili się narzędziami i kawałkiem drutu

Piękne, prestiżowe klasyki. Nie, czekaj...

Drut pochodził stąd

Załoga Wartburga zrobiła to, co zazwyczaj robią użytkownicy Wartburgów, czyli usunęła usterkę

...po czym rozsiewając piękny aromat Mixolu pojechała dalej

Uczestników zaczęło przybywać


Zmiana warty

Dzieło pt. "Skłóceni kochankowie"

Ksiądz Bolczyk z Lutosławskim

Tłusty lans japońskimi jaktajmerami, popieram

Kolejna zmiana warty

Fretless

Do czekpointu utworzyła się kolejka

Takich świateł nie widziałem już całe lata. Ależ to był szpan kiedyś.

Załogi opuszczają czekpoint. Opuściłem i ja.
Niestety nadejszła wiekopomna chwila, gdy należało udać się celem podebrania gitarzysty (na szczęście akurat mieszkał niemalże po trasie) i udania się na próbę. Już z nim na pokładzie zaobserwowany został Saab 90 zmierzający w kierunku mety, która w stosunku do startu znajdowała się po drugiej stronie tunelu pod dworcem Warszawa Stadion. Czyli tam, gdzie poprzedniego dnia zamknięcie sezonu Youngtimer Warsaw. Czyli pod Koszykiem Narodowym.

Niewiele myśląc i nieszczególnie zważając na ewentualne spóźnienie (które zresztą nie przekroczyło 10 minut) udałem się jego śladem. Saaba znaczy, nie koszyka.

Saab, który przywiódł nas na metę, w towarzystwie współzawodników

Pasjonactwo japońskie kontra koneserstwo germańskie

Kolejni zawodnicy systematycznie przybywali

Lider mojego osobistego rankingu już był na miejscu

Kolejny uczestnik wjeżdża na metę, wiwaty, szampan, te rzeczy

Ten nie brał udziału. A szkoda.

Zacna ekipa wyraża radość

Towarzystwo dopiero zjeżdżało się na metę, jednak ogłoszenie wyników było zaplanowane na ponad godzinę później, dlatego zalogowałem się w Madzi i dość niechętnie podążyłem na próbencję. I już wtedy miałem ochotę na kolejny tego typu event. Choćby nawet E-rally.

Tak, jak rok temu, mam szczerą nadzieję, że na kolejnych Nitach będę miał już numer startowy. A wiadomo, czyja matką jest nadzieja.

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Są Skodillaki - O. Baldwin zadowolon :-)

      Usuń
  2. Się u Was, w tej Warszawce dzieje!
    Poza oczywistościami, że "fszyskimi bym śmigau", pragnę zauważyć obecność na imprezie (i relacji) dwóch jedynych modeli BMW, które darzę pozytywnymi uczuciami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poza tym - "najlepszą jazdą na świecie jest jazda na kobiecie!". Basta!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem będę trochę oryginalny, bo relacja z zakończenia YT jakoś bardziej mi się podobała. Zapewne dlatego, że tamte zdjęcia były robione lustrzanką i były bardzo fajne, poza tym jakaś cześć aut powtarza się na obu imprezach. Oczywiście nie mogę nie wydać kociokwiku na widok zardzewiałej Skody 100. Jeszcze bardziej mnie dziwi, że ma blachy z Wrocławia a ja gości nie znam. Napiszcie do mnie jak to czytacie. Co tam jeszcze - Żuki i Nysa gniotą mosznę, no i Preluda II. Ujeżdżałem III jakiś czas temu i polecam przejechać się zadbanym egzemplarzem - poezja. Aha Simsona Duo też bardzo lubię, chyba nie ma atrakcyjniejszego szrociaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na YW nie było DS-a, co jak dla mnie załatwia sprawę. Ale fakt - foty z YW lepsze. W niedzielę Wybranka potrzebowała lustrzanki więc wziąłem maupę.

      Usuń
  5. O! Hrabiowa dziewięćdziesiątka dopiero co puszczona w obieg. Jak miło, jak miło. Przerejestrowana już, czy na "PSZ" jeszcze Państwo jeżdżą? Ten Saab całkiem sympatycznie nawija asfalt (chociaż skrzynia czwórka nieco nieprzystaje), jednakowoż naprawdę tęgi kawał ruchomej podłogi to Hrabiowa Toppola (tej pewnie nigdy nie sprzeda). Służę przenajuprzejmiej obrazem tejże: http://www.youtube.com/watch?v=017upqFb65I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewięćdziesiątka to rodzyn u nas. Poza Nitami widziałem taką w W-wie tylko raz (granatowa, w okolicach Kubusia Puchatka/Warecka). O Toppoli słyszałem, nie miałem tylko pojęcia, że jakakolwiek mieszka w Polsce. Fajny patent, podobie mnie się. Natomiast Caro 3d to mistrzostwo świata, jeździłbym!

      Usuń
  6. Witam. Jestem właścicielem tej niebieskiej Nysy N59 z Pańskich zdjęć. Czy nie byłoby problemem gdybyśmy skopiowali te fotografię na nasz konto na fb?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście. Jak to powiedział ślepy koń pytany o jego ewentualny udział w Wielkiej Pardubickiej - nie widzę przeszkód. Tylko standardowo prosiłbym o podanie źródła pod zdjęciem i tyle :-)

      Usuń