wtorek, 4 marca 2014

Gęba i paluchy: Hit Me With Your Rhythm Stick

Od pierwszego wpisu z cyklu "Gęba i paluchy" minęło już trochę czasu, dlatego stwierdziłem, że wypadałoby uskutecznić drugi. Oto i on.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem najbardziej chyba znany hicior niejakiego Iana Dury'ego i jego zespołu Blockheads, długo musiałem szukać szczęki pod łóżkiem. Nie dość, że kawałek sam w sobie jest świetny (i do tego opatrzony cudownie absurdalnym tekstem), to jeszcze linia basu bezlitośnie gniecie mosznę czystym koncentratem zajebistości. To, co wymyślił a następnie zagrał obsługujący tu basetlę niejaki Norman Watt-Roy (swoją drogą, człowiek, który mógłby spokojnie bez charakteryzacji grać Igora we wszystkich opowiastkach o Frankensteinie) znajduje się po prostu poza skalą. Owszem, słychać zdecydowaną inspirację Jaco Pastoriusem, do której Watt-Roy przyznaje się zresztą bez bicia w wywiadach, ale jest to grane na progówce (na fretlessie to już by było za dużo, świat prawdopodobnie przestałby istnieć) a ponadto - a w zasadzie a) przede wszystkim, b) na szczęście - nie jest to jazz. A numer w oryginale brzmi sobie tak:



Długo siedziałem nad tym numerem. Bardzo, bardzo długo. I nadal nie potrafię zagrać go z taką płynnością i swobodą, z jaką robi to Norman Watt-Roy i kilku znanych youtube'owych basowych wymiataczy. Jednak... coś mi tam, powiedzmy, wychodzi. Dlatego też, biorąc pod uwagę, że może to być jedna z ostatnich okazji do nagrania czegoś na Jazzie (gdyż, niestety, jest on sobie na sprzedaż, polecam, #JEDYNYTAKIDLAKONESERAZOBACZ), wziąłem go w łapy, podpiąłem pod moje małe, domowe pierdzipudełko i... gniazdo wpadło do środka. Po rozkręceniu comba poczyniłem próbę nagrania, które okazało się być torturą dla oka i błędnika (służąca za kamerę lustrzanka złapała ostrość gdzieś w okolicach Sochaczewa). Dlatego też podjąłem drugą próbę, która rozpoczęła się od wpadnięcia dopiero co wydobytego i dokręconego gniazda jack do środka piecyka, który trzeba było w związku z powyższym rozkręcić ponownie, raz jeszcze wydłubać gniazdo, przytwierdzić je tym razem z użyciem taśmy klejącej i skręcić raz jeszcze. W końcu, po kilku walnięciach głową o ścianę i bogatym zestawie gróźb karalnych pod adresem właścicieli oraz inżynierów z firmy Line 6, udało się zarejestrować moją wersję "Rhythm Stick". Mam nadzieję, że opisana pokrótce droga przez mękę, która poprzedziła nagranie, usprawiedliwi pewną nerwowość wykonu.

Yndżoj.



Tak, ten numer NAPRAWDĘ potrafi boleć. Ale jest tego wart.

14 komentarzy:

  1. Świetny wykon. Poczyniłem pewne obserwacje:

    Twoje basy na żywo wyglądają lepiej niż na zdjęciach. Instrument chyba najlepiej wygląda w użyciu. Gdy sobie spokojnie stoi, jest taki... spokojny :)
    Często zastanawiało mnie podczas oglądania koncertów, dlaczego gitarzyści robią różne miny nad instrumentem. Wydawało mi się, że to wykonanie ich tak porwało, że zapominają o świecie i zwyczajnie robią miny z radości. Dziś do tego dodam fakt, że basistę mogą boleć palce :D Rozumiem, że zabawa kciukiem w trakcie utworu to był taki przerywnik, odpoczynek dla palców?

    Bardzo sympatyczny cykl. Poproszę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej masz jak na razie wstecz (dodałem link na początku), zapraszam serdelecznie.

      Usuń
    2. A co do kciuka - tak właśnie.

      Usuń
    3. Dziękuję za linka, widziałem tamten wykon jak tylko się tu pojawił, ponieważ wchodzę tu regulal... legurar... regurar... dość często. Co do samego utworu, to gratulacje dla autora za tekst. Całkiem przyjemna i wpadająca w ucho zabawa słowem. I would smoke that stuff, too. A do Ciebie, Szanowny Autorze, mam niedyskretne pytanie. Czy podczas początków gry na basie miałeś dużo samozaparcia, czy też wszystko przychodziło Ci łatwo, bo po prostu to lubisz? Pytam, ponieważ fascynuje mnie sposób obsługi tegoż instrumentu (jak i wszystkich gitar w ogóle), sam nawet próbowałem coś zdziałać w tym kierunku, oczami wyobraźni widząc siebie grającego jakiś spokojny kawałek po wkurzającym dniu w pracy, jednakże do tej pory, mimo usilnych prób, udało mi się zagrać kilka początkowych taktów "Nothing Else Matters". A, i jeszcze "Wyszły w pole kurki trzy". Jednym palcem.

      Usuń
    4. Wisz Pan. To było 19 lat temu, a ja byłem młody, gniewny i w ogóle. Generalnie sporo przychodziło mi łatwo, ale i samozaparcia miałem mnóstwo. Niestety - mimo tego nie ćwiczyłem tyle, ile trzeba i przede wszystkim tego, czego trzeba, gdy jeszcze był na to czas. Potem człowiek zaczął się sam utrzymywać i... sam rozumisz.

      Usuń
    5. Ano rozumiem, Panie. Taka rzeczywistość.

      Usuń
  2. Wykonanie bardzo fajne!

    A sam utwór: nie mój styl. Ale jak go przesłuchałem, to za nic w świecie nie mogę go sobie wybić z głowy. Cały czas go słyszę. Aż w końcu zaczął mi się jednak podobać :)

    W ogóle to przez czytanie tego bloga zaczynam nabierać poważnej ochoty, żeby spróbować kiedyś zagrać na basie - w życiu nawet nie miałem w rękach tego instrumentu.

    @maxx304 samozaparcie to podstawa we wszystkim i frajdy z grania nie wyklucza. Ja na zwykłej, klasycznej gitarze gram już długo i nadal totalnie beznadziejnie (Choć "Nothing Else Matters" jakoś całe dam rady zagrać, więc choć jeden mały sukces jest), ale frajdę mam i tak :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, warto. Choćby po to, by zobaczyć, z czym to się je.

      A co do numeru - jest dziwaczny w sposób, który mi bardzo odpowiada ;-)

      Usuń
  3. Fajowy wykon! Jedynie walenie o progi mi do całości nie pasuje, poza tym piknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wszystkie basy ustawione po swojemu - wali, brzęczy, stuka, struny są po drugiej stronie podstrunnicy. Nie wiem, jak delikatnie musiałbym grać, by nie waliło, a tak nie umiem. A w zasadzie może i umiem, ale nie lubię i nie brzmi mi to. Delikatnie to tylko na fretlessie potrafię grać.

      Usuń
  4. Struna G krzywo!
    W dodatku tak wymiatasz, że aż od samego patrzenia palce mnie bolą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jesteś krzywo! :<

      A chcesz zobaczyć prawidziwego wymiatacza? Proszszsz: https://www.youtube.com/watch?v=eFw6EMOdVoU

      Usuń
    2. - Wybranka też mi tak czasem mówi ;-)
      - no no, bez fałszywej skromności!

      Usuń