niedziela, 29 czerwca 2014

Eventualnie: Graj(mi)dół 2014

Od 2 lat ostatni weekend czerwca oznacza, że palce i wątroby licznych basistów oraz uszy mieszkańców Zgierza zostaną wystawione na bezlitosną próbę. Już po raz trzeci odbył się zgierski Festiwal Gitary Basowej pod piękną, dźwięczną nazwą Graj(mi)dół. Już po raz trzeci pognałem Madzię autostradą A2 aż pod piękne miasto Łódź celem doświadczenia tychże doznań (poza masakrą wątroby, gdyż jestem 1. egzemplarzem niepijącym z zasady, 2. drajwerem) na własnej skórze. I już po raz trzeci tylko na jeden dzień. Po raz pierwszy wybrałem jednak sobotę. I tym razem niestety okazało się to błędem.

Po kolei jednak.

Z pobranymi po drodze kolegami Gołym i Qniqiem dotarliśmy na miejsce nieco po 13. Niektórzy byli już na miejscu.

Oto czym jeżdżą basiści. Przynajmniej ci z Radomia

Gospodarz imprezy zdradzał swe upodobania za pomocą koszulki
 Wkrótce później rozpoczęła się główna atrakcja tego dnia - omówienie przez Alfika ze Studia 7 do spółki z Mrokiem i Paką z Restauracji Gitar i Grubego Brzmienia wpływu dobrej lampy na srogość przesteru (oraz dlaczego powinno się naqrwiać gruzem za pomocą Precla i Ampega). I tak naprawdę było to powtórzenie części tego, co było omawiane na tegorocznej Bassturbacji. Nie żebym narzekał - jak zwykle temat był przedstawiony fachowo zaś prezentowany sprzęt zrywał porcięta swym podmuchem, jednak wyasygnowanie stówy na paliwo po to, by pobawić się w "przeżyjmy to jeszcze raz" nie było najlepszym pomysłem mego życia. Byłem przekonany, że na miejscu będą już przedstawiciele Taurusa i Hand Boxa (szczególnie na rozmowie z tymi drugimi mi zależało, gdyż ich Red Fighter pewien czas temu sprawił, że zanieczyściłem bokserki), jednak okazało się, że mieli pojawić się dopiero w niedzielę. Dużo lepiej zrobiłbym przyjeżdżając na drugi dzień (czyli dziś).

Nic to - pozostało korzystać z tego, co jest, czyli słuchać fachowych i popartych doświadczeń uwag Alfika oraz tłustego zła wydobywającego się z głośników sprzętu przytarganego przez Mroka i (nomen omen) Pakę.

Jeżu kolczasty, ile to kilogramów. I decybeli

Poproszę tego Kawai oraz Jazza Greco z klonem (ten w naturalu najbardziej robił robotę), dziękuję

Profesorowie fenderologii stosowanej i lampistyki przesterowej Mateusz vel Mroku i Błażej vel Alfik 
 W przerwie prelekcji był czas na podpięcie czego kto tam miał (lub chciał) i wydanie dźwięków własnoręcznie.

Nexus Qniqa znów pokazał, jak powinny brzmieć Music Many

Radomski sound, wydanie drugie, poprawione

Gałkologia

Zakwas zatwierdza zdatność Precla Greco

Inspirowany Alembicami Kawai dobrze się nadaje do ejtisowego soundu

I na budżetowym wieśle można dobrze zagrać, quod erat demonstrandum

Maciejeq wypróbowywał swą metodę na przepięknym Jazzie

Socher był zadowolony ze swej Stopy Cukrzycowej...

...póki Alfik nie wypowiedział się, czemu nie powinien.

ViValdi zapewne byłby zadowolony z Precla, gdyby ten był jego

Przepraszam, zdjęcie mi się odwróciło
 Po zajęciach w podgrupach miała się odbyć dyskusja z przedstawicielami ZAIKS-u, jednak nadszedł czas, bym się zawinął. Pozostawiłem forumisiów spożywających miejscowe specyjały i ruszyłem do domu.

Kaszanka po Zgiersku sprawiała wrażenie produktu ekologicznego, wykonanego z recyclingowanych materiałów

Zobaczymy - może za rok uda się zaliczyć oba dni. Podejrzewam, że warto.

11 komentarzy:

  1. Nie dziwie się gospodarzowi - czytając co wyprawiają i prawią nasi rodacy (szczególnie Ci bogobojni w stopniu najwyższym) czasami wydaje mi się, że przemoc wydaje się najrozsądniejszą reakcją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałem "najrozsądniejszą erekcją". Chyba powinienem już iść spać.

      Usuń
    2. Z tego co się orientuje, to geneza jest zgoła inna. A Tobie Qropatwo polecam zasięgnąć informacji z różnych mediów/źródeł. Można się zdziwić, że świat nie jest taki, jakim się wydaje...

      Usuń
    3. Rzeczywiście można się zdziwić jeśli nie człowiek nie ogranicza swoich horyzontów jakimiś tam ideologiami religijnymi:)

      Usuń
    4. 2 razy "nie", a musiało być raz. Chyba powonieniem już iść spać.

      Usuń
  2. - Widzę, że większą ilość "negatywu" wzbudził Birdland, niż budżetowy Spector, co tym bardziej utwierdza mnie w mojej sympatii do tychże konstrukcji.
    - Ten budżetowy to Jebanez? Dziwny jakiś. W dodatku operator strun nie umi nałożyć, mimo fajnego mostka.
    - TEN KAWAI!
    - TE MOOGI!
    - Musiałeś zdjęcie psuć, musiałeś? ;-)
    - Nienawidzę kaszanki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Budżetowy Spector był budżetowym Spectorem. Podpis miał oryginalnie brzmieć "tu nawet SVT-2 nie pomoże" ale nie chciałem przeginać z krytykanctwem.
      - J&D. Brzmiał jak zgrzytające o siebie żyletki ale operator był bardzo sprawny.
      - Kawai jest tym basem, który należy zanabyć, jeśli chcesz mieć aktywny bas ntb a nie masz kasy na Alembica.

      Usuń
    2. - Bo Spector to się bardziej z Hi-fi sprzętami dogaduje - Aguilar, EBS, TC...
      - ...ale strun nie umie założyć, tak żeby oczy komuś nie uszkodzić.
      - jak tłumaczyłem sobie, że nie ma sensu takiego basu chcieć, to wymyśliłem mu tylko tę wadę, że ma elektrownie na 18V. Ale i tak nie macałem i mnie nie stać, więc nie ma tematu :-)

      Usuń
    3. EBS? TC??? Nieee, tu dwa minusy nie dadzą plusa.

      Usuń
    4. Następną razą dogadajcie się z B.B. Kings (https://www.facebook.com/extremegrilling) będziecie mieli coś tysiące razy lepszego od recyclowanej kaszany ;)

      Usuń
    5. Nie od mię to zależy, niestety.

      Usuń