Dziędobry.
Od pewnego czasu w internetach wszyscy miłośnicy rdzy, szpachli i żelastwa wiekowego powtarzali, że już za chwileczkę, już za momencik odbędzie się event oczekiwany już od końca października, czyli od zamknięcia sezonu Youngtimer Warsaw. A konkretnie otwarcie kolejnego.
Trudno określić, czym konkretnie jest YW - klubem, organizacją zrzeszającą miłośników wehikułów w pewnym wieku, paczką z której jest się wywalanym za czytanie
Złomnika? Nie jest to tak naprawdę istotne, gdyż najważniejsza jest tu wspólna pasja, którą jest sędziwe żelazo. Co prawda różne są definicje tego pojęcia (quod erat demonstrandum, ale o tem potem), ale wiedząc jak tłusto było na zakończeniu dwóch sezonów z rzędu (
2012 i
2013) stwierdziłem, że trzeba wreszcie wybrać się także na rozpoczęcie.
Zakończenia odbywały się jak dotąd pod Koszykiem Narodowym, z tego, co wiem, rozpoczęcia też, jednak w tym roku z powodów organizacyjnych impreza została przeniesiona na odległy, tradycyjnie wojskowy Rembertów, a konkretnie na teren Akademii Obrony Narodowej. Czemu nie, na Rembertowie praktycznie nie bywam, zawsze to jakaś okazja. Zapakowaliśmy się tedy z Wybranką (co do której miałem obawy, że wynudzi się okrutnie, gdyż w tematyce motoryzacyjnej siedzi li tylko od strony estetycznej) do Madzi i ruszyliśmy na południowy wschód.
 |
| Już po drodze można było spotkać uczestników podążających na miejsce spędu |
Niestety po dojeździe na Rembertów okazało się, że ostatni, najkrótszy odcinek będzie też najdłuższym. Cała ul. Chruściela na końcu której mieści się AON stała, zaczopowana na sztywno. A korek był nader malowniczy.
 |
| Różne podejścia do tematyki jaktajmera, ta sama niedola |
 |
| Korkowy komitet VW Golfa Cabrio. Tłusta gleba, sroga szpula, co się nie pojedzie to się dowygląda |
 |
| Lord Coleman-Milne na bazie absurdalnego Scorpio zatrzymał się na herbatkę z odrobiną brytyjskiej flegmy |
Posuwanie się w tempie geologicznym trwało koło trzech kwadransów zaś podjeżdżając do bramy nie miałem jakichkolwiek złudzeń co do sensu ładowania się na teren imprezy, mimo obietnic organizatorów, że będzie dostępny również parking dla gości. Znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem było znalezienie miejsca przy jednej z okolicznych uliczek i zrobienie sobie małego spaceru. Tak dla zdrowotności. Również psychicznej.
A na miejscu było całkiem grubo.
 |
| Po stokroć wolę go od przedłużanych Lincolnów i Hummerów |
 |
| Wio! |
 |
| Pieśń mijających się Krokodyli |
 |
| A JA W DOMU TEŻ MAM TRZY KOTY |
 |
| Dysonans poznawczy #1: to nie jest jaktajmer tylko klasyk pełno gembo |
 |
| Idealny kolor dla brytyjskiej fury i niech nikt nie sugeruje że nie |
 |
| Ulubieniec plejbojów w lat 80. |
 |
| No to jest Rekord świata, TAK WIEM STRASZNY SUCHAR |
 |
| Stary Merc bez żółtych? Może mi jeszcze powiecie, że ślubów nie wozi?! |
 |
| No, i tu są żółte, i zglebiony Garbus do kompletu |
 |
| Kiedyś Mercedes to jednak była elegancja |
 |
| Przyjechało też radio, które lubię, samochodem, który za kilka lat też będzie jaktajmerem |
 |
| Łotewscy chłopi przybyli Miniakami i Ładą w poszukiwaniu zimnioka |
 |
| Nie ma Saaba, są tylko halucynacje z niedożywienia |
 |
| BORZE TUCHOLSKI I JEŻU KOLCZASTY BIERE OBA |
 |
| Nieee, Zastava bez rdzy, takie zwierzę nie istnieje |
 |
| Notlauf, dla Ciebie, wiem, że lubisz. Ja też. Ależ bym jeździł, mimo ohydnego koloru. |
 |
| O, dziewiątka na czarnych, i to jest jaktajmer |
 |
| To już nie, co w niczym nie umniejsza zajebistości |
 |
| W tym przypadku stężenie zajebistości osiągnęło stan krytyczny |
 |
| W tym przypadku - poziom krytyczny został przekroczony |
 |
| ŚMIERTELNA DAWKA ZAJEBISTOŚCI, ALARM, ALARM |
 |
| Tak, wszyscy wiedzą, pisałem już srylion razy, KOCHAM, WIELBIĘ, CHCĘ |
 |
| MIŁOŚĆ. |
 |
| FFF - form follows function. And fun. |
 |
| Ja chcę taką poduszkę! |
 |
| To są pluszaki na kołach i nikt nie powie, że inaczej |
 |
| Gdzie się podziały tak przepięknie minimalistyczne wnętrza, ja się pytam |
 |
| Gdzie się podziały tak zajebiste Fiaty, pytam ponownie |
 |
| Takie jak ten choćby |
 |
| Czy ten |
 |
| Czy ten... nie, czekaj |
 |
| O, i tak - jak dla mnie - powinna wyglądać Syrena |
 |
| A nie tak, choć przyznaję, że nie wyszło brzydko |
 |
| Nie poradzę, mam słabość do kurołapów |
 |
| Bardzo ładna, ale nie tak widzę Warszawę |
 |
| Za to Wartburga - jak najbardziej tak |
 |
| Rodzinna scenka rodzajowa |
 |
| Jakby Opel zaczął znów tłuc takie żelaza to może nadawałby się do czegokolwiek poza zaoraniem |
 |
| Ślinotoczny Amazon, ADAM, GDZIE JESTEŚ (ci, co grali ze mną w Wilka, wiedzą) |
 |
| Coleman-Milne z korka. Robienie limuzyny na bazie Scorpio "Żaby" +50 do nonsensu |
 |
| Jeśli ktoś twierdzi, że francuzy są padaczne, sugeruję zorientowanie się ile 504 nadal jeździ po Afryce |
 |
| Ależ to był szał w latach 80. |
 |
| O, i takie BMW to ja poproszę, w trybie natychmiast |
 |
| Niby trochę skundlony, ale podobie mnie się |
 |
| Konik!!! |
 |
| Podobna gniła najpierw na Mokotowie, potem we Włochach |
 |
| Mówisz Volvo, myślisz kombi, widzisz pickupa w wersji long |
 |
| I to jest tuning w stylu hamerykańskim z epoki. |
 |
| Turbo Bis, pocisnąłbym |
 |
| Nie wiem, czy to szejseta czy 750 (obstawiam to drugie), ale tylne fele niszczą. |
 |
| Jak zadbać o blachę, taki Civic może przeżyć swojego właściciela |
 |
| Teraz to nazywałoby się Szuting Brejk Prestiż Kupe |
 |
| Borze ile splendoru |
 |
| Oto, czym teraz bawią się dzieci. Jeżu kolczasty, jak ja bym się tym bawił. |
 |
| I to jest naprawdę piękny Garbus. |
 |
| Jest AON, jest srogie austriackie żelazo wojskowe |
 |
| I jeszcze sroższe, japońskie. Z dwusuwem. Najgenialniejsza terenówka zlotu, hands down |
 |
Na koniec - mocny akcent. Prawdziwa klasyka polskich dróg, perła post-PRL-u.
To właśnie, mili Państwo, jest najprawdziwszy jaktajmer. Czcigodny i omszały. |
Do następnego.