piątek, 12 maja 2017

Spacerkiem i Skanssenikiem: Zachodnie Pomorze, łomatko, łoborze

Jak już wspomniałem, niedawno miałem urlop.

Tak, wiem, obnoszę się.

Tak czy owak - jaki sens miałby wyjazd, jeśli nie byłby połączony z małym polowankiem? Wszak łażenie po dziwnych miejscach i wyszukiwanie idiotycznych złomów to jedyny sensowny sposób spędzania wolnego czasu. Dlatego też praktycznie wszędzie łaziłem z aparatem, a przejeżdżając przez jakiekolwiek miasto (i nie tylko) starałem się w miarę możliwości pokluczyć trochę.

I opłaciło się.

Zacznijmy od Szczecina, na który nie miałem zbyt wiele czasu, ale i tak udało conieco złowić.

Volvo - check. Idiotyczny model - check. Gruchot - check. Samochód idealny?

Istnieją Ople, na których widok nie dostaję torsji

#luksus #prestiż #splendor

MATKOBOSKOKOCHANO

W sumie wszystko na swoim miejscu

Mógłbym. Oba.

Wiem, że to tylko Golf II, ale w takim fajnym kolorze, i tak fajnie wyglądał sobie zza winkla

Równie fajny kolor, dużo fajniejszy sprzęt

Opel, który nie tylko mnie nie brzydzi, ale wręcz którego nawet mógłbym
Następnym miejscem do odwiedzenia był Goleniów. A dzięki zamkniętej trasie można było po drodze zaobserwować to i owo błądząc po bocznych drogach.

Kombi > sedan. Zawsze.

Acz w przypadku W210 kombi vs W123 sedan człowiek zaczyna się zastanawiać

W Goleniowie też mają koneserów z doskonałym gustem

No takiej wersji to jeszcze nie widziałem

Nadal uważam, że to wzorzec metra w kategorii miejskiego jeździdła

Karny?

Truper

WTEM!

WTEM 2! Mają 2 sztuki na terenie jednego małego miasteczka! I jedna z nich jeździ!!!

Skoro jesteśmy w temacie forgunów bazujących na osobówkach...

Dobre tło

..nie, naprawdę, co ten Goleniów ja nawet nie
Kolejnym punktem do zahaczenia był Stargard, niedaleko którego stacjonowaliśmy. I już w drodze zrobiło się grubo.

Będę je robił 1

Będę je robił 2

Będę je rooooOWMORDĘ

Nie no, koneser pełno gembo

Sam Stargard też był całkiem smakowity

BX w kombiaczu, trzeba było chyba zagrać w totka

Bardzo ładny egzemplarz

"Przedni napęd jest dla dziewczynek"

Żelazko w sedanie, to już nieczęsto się zdarza

Podwórkowe hodowle 1

Podwórkowe hodowle 2

Gdyby nie gleba...

Budyń, wąska listwa i czarne. C-C-C-COMBO
Dalsza trasa zawiodła nas na sam północno zachodni punkt naszego pięknego kraju - Wolin, Międzyzdroje i Świnoujście.

Wolin pod względem żelaza nie był szczególnie bogaty

W Międzyzdrojach też niewiele się działo, czasem tylko ktoś schował 309 za wiszącym praniem

...albo zaparkował Tipem pod najbardziej wypaśnym hotelem w mieście

Natomiast do "właściwego" Świnoujścia nie da się w zasadzie wjechać od polskiej strony. Do zwiedzania pozostały więc portowe okolice. Nie szkodzi.

Zdecydowanie nie szkodzi.

Dziękuję, do widzenia.
Tak, wiem - to tylko czubek góry lodowej, wszak nie zahaczyliśmy nawet o Koszalin, Kołobrzeg i resztę województwa, ale i tak było zdrowo.

I w sumie chętnie tam wrócę.

poniedziałek, 8 maja 2017

Eventualnie: Pedałując Po Powiślu

To już chyba nowa, świecka tradycja.

Odkąd red. Z. Łomnik organizuje swoje rajdy rowerowe, w dniu eventu - albo przynajmniej w jego godzinach - pogoda jest wyśmienita. Tak samo było i tym razem - IV Rowerowy Rajd Złomnika odbywał się pod pięknym, błękitnym niebem, a temperaturę można było określić jako na tego typu imprezę.

I bardzo dobrze, bo nie miałem zamiaru odpuścić sobie kolejnej okazji do popedałowania po ciekawych zakamarkach stolicy. Tym bardziej, że niedawno od samego Pana Redaktora zanabyłem wehikuł wręcz idealny na złomniczy rajdzik.


Tym razem punkt zbiórki został wyznaczony na końcu al. 3 Maja, przy wieżycach Mostu Poniatowskiego, trasa zaś wiodła po mniej lub bardziej znanych zakątkach warszawskiego Powiśla.

Mimo przepięknej pogody uczestników było niezbyt wielu - za to niektóre z ich wehikułów były całkiem ciekawe.








O 11 rozpoczęły się zapisy, zaś niecałe pół godziny później odbyła się odprawa. 


Tym razem, aby uczynić rywalizację jeszcze ciekawszą, zadania zostały zapisane w formie... wierszyków. Być może było to nawiązanie do tegorocznego Rajdu Rembertowskiego - tak czy inaczej, pomysł był przedni, choć sprawił, że odszukiwanie niektórych punktów było znacznie trudniejsze niż podczas poprzednich edycji.

Na szczęście większość dało odnaleźć bez większych problemów.

TEENAGE ANGST

Idealne nazwisko dla lekarza

Takie widoczki w centrum europejskiej stolicy

Był w jednym z mixów

No tak, czego innego można było się spodziewać

Tymczasem na trasie

Było pytanie o Syrenkę, ale nie tę

Gorgona?

Kupowałbym cebulę

No jeśli ktoś chce robić z tego rzadko zdarzjące się święto...

INACZEJ JESTEŚ ROMOFOBEM
Wrażenia? Takie, jak z poprzednich 3 edycji - Rowerowy Rajd Złomnika to doskonała okazja by wskoczyć na rowerek i odkryć mniej znane zakątki Warszawy, lub przeoczone przez większość ludności detale ukryte w uczęszczanych miejscach. Zdecydowanie warto - nawet jeśli na metę dojedziesz w momencie, gdy większość zawodników zdążyła już zawinąć się do domu.

I tak, w przyszłym roku też planuję wziąć udział.