Sporo się wydarzyło w ostatnim czasie: zakończenie sezonu Youngtimer Warsaw (byłem), bardzo interesujące śmignięcie (będzie zaraz po relacji z zamknięcia sezonu YT - pozostańcie nastrojeni, gdyż tłuszcz), jednak jedno wydarzenie, spodziewane i niespodziewane zarazem, przyćmiło swym ciężarem gatunkowym całą resztę.
Złomnik - można rzec, że ojciec polskiej złomosfery, najbardziej unikalny bloger motoryzacyjny w tym kraju a niewykluczone, że niezbyt powtarzalny w szerszej skali - ogłosił, że nie planuje publikacji dalszych wpisów.
Zanosiło się na to od dłuższego czasu: wpisy pojawiały się coraz rzadziej, niektóre kategorie (choćby ukochane przez ludność miksy) zostały zarzucone już wcześniej, sam kontent też się zmieniał, dryfując coraz dalej od ociekających tłuszczem merytoryki, zanurzonych w sosie ciętego humoru długich tekstów w stronę krótkich wpisów i filmików. Niespodziewane zaś było to, że stanie się to tak szybko. Sam co prawda wiedziałem, że coś takiego ma nastąpić, miałem jednak nadzieję, że dzień ten nadejdzie nie wcześniej, niż pod koniec roku.
Niestety - nastąpiło teraz.
Dla wielu nowy wpis na Złomniku był czymś w rodzaju mentalnego śniadania, porannokawowego rytuału. Jako, że natura nie znosi pustki, znaczna część czytelników będzie próbowała znaleźć coś w zamian. Homogeniczną masę blogów typu Marian Wśród Prestiżu, Sromem Po Trylince czy Inżynier Reklamuje Skodę fani twórczości Dr Rehab. Red. Z. Łomnika raczej pominą, spuszczając się na ich zasłonę milczenia. Ci, którzy lubią poczytać o nowiościach, na pewno zaprzyjaźnią się ze znanym i lubianym Blogomotive'em, o ile jeszcze tego nie zrobili. Problem niestety w tym, że Blogo w ostatnich miesiącach cierpi na tę samą przypadłość, która (między innymi) skłoniła Z. Łomnika do zawieszenia twórczości literackiej, czyli brak czasu, na skutek czego wpisy pojawiają się raz - dwa razy w miesiącu. Znacznie lepszą regularnością charakteryzuje się rzetelnie i z charakterem pisany Just Well Driven, jednak i on raczej nie usatysfakcjonuje miłośników gratów. Jest oczywiście niezawodne Stado Baranów, ale krótkie wrzuty na ich stronie przeważnie mają charakter czysto informacyjny, poza tym brak możliwości komentowania znacząco zmniejsza interaktywność. Są też Duże Ilości Naraz Blogów Mniej Lub Bardziej Zainspirowanych Złomnikiem - od opartych głównie na kontencie miksowym (ale zawierających też całkiem ciekawe testy) Szrociaków począwszy, przez eksplorującą mazowieckie złoża żelaza Motovarsovię, bardzo dobry, skupiony na mało znanych ciekawostkach Autobezsens, codzienny, wyznający zasadę "jeden na raz", zadziwiający wiedzą o wszelakich limitówkach blog Mech i Patyna, równie sympatycznego co wielotematycznego Demonicznego, wyważonego w swych poglądach Cubino aż po Szczepana i jego wyśmienitą Automobilownię, która jest chyba najbliższa Złomnikowi pod względem głębokości i rzetelności ujęcia każdego tematu. Niestety - nikt tak jak Tymon vel Z. Łomnik nie łączy fachowości, wiedzy, równie zdroworozsądkowych co nietypowych poglądów z nader charakterystycznym, bardzo mi bliskim poczuciem humoru.
Póki co poza czytaniem wyżej wymienionych autorów pozostaje zaglądać na złomnikowego fejsika, czekać na kolejne rajdy (będą, w tym planowane jest e-rally), oglądać filmiki, które wrzuca na YouTube'a (i ma zamiar proceder kontynuować - a z tego, co wiem, będzie całkiem ciekawie) oraz spróbować wreszcie zaprzyjaźnić się z Instagramem, gdzie również Złomnik ma swoje konto i - jak sam napisał - "miks trwa cały czas". Jednak jest też mały promyczek nadziei - wszaknie padły słowa "zamykam/likwiduję Złomnik". Nie było mowy o definitywnym końcu. Była za to mowa o braku planów co do nowych wpisów. A plany mają to do siebie, że lubią czasem się zmieniać.
Oby.
