Dzień dobry się z Państwem.
Jak już rzekłem - weekend był gruby. Przyszła tedy pora (tudzież selera) na dalszą część sprawozdania z tegoż.
W tych samych dniach, w których w Piasecznie kręciła się
Bassturbacja, w Hali MT Polska przy ul. Marsa działa się kolejna już Autonostalgia, czyli wystawa samochodów niejednokrotnie rzadkich, czasem idiotycznych a w większości wypadków starych. Było sprawą oczywistą, że moją nieobecność tam odczułbym dotkliwie w rejonach zadnich, toteż wybrałem się celem dokonania ślinotoku oraz dokumentacji fotograficznej.
A było co strzelać. Już przed samą halą zgromadziła się grupka bardzo przekonujących wynalazków.
 |
| Wjeżdżających od strony Rekruckiej miłośników starych sprzętów witał sprzęt w miarę nowy lecz odpowiednio się prezentujący |
 |
| Niejaki Markus Gaźnikus na bazie mechanizmów Jaguara (chyba XJS) stworzył dzieło równie wiekopomne co oczowypadnicze |
 |
| Jeśli Syrena to tylko z kurołapami. TYLKO. |
 |
| Jeśli Mercedes to zapewne ślubowóz |
 |
| Nieco przegięty w kwestii "overrestoring" ale i tak ładny |
 |
| I takie Audi to ja rozumiem. Jeździłbym na zloty Audi Debils i opowiadał, że to daleki przodek A5. |
 |
| TA jeździłbym jeszcze bardziej. I wszędzie. |
 |
| MIŁOŚĆ |
 |
| Dach do tyłu i machamy wiwatującym tłumom. Tłumy zawsze powinny wiwatować na widok 2CV |
 |
| Będzie jeździć jeszcze na długo po tym jak aktualne V60 zasilą huty |
Po wejściu do hali można było dostać oczopląsu, ślinotocznego zapalenia mózgu oraz wyjątkowo srogiego priapizmu.
 |
| Pisałem to już i powtórzę jeszcze nie raz: gdyby aktualna oferta Fiata była w połowie tak zajebista jak na przełomie lat 60. i 70., byłby to europejski producent nr 1 |
 |
| Czy do miasta naprawdę potrzeba czegokolwiek więcej? |
 |
| Pińcetka nawet w srebrnym prezentuje się uroczo - a ja nie znoszę srebrnych samochodów |
 |
| Nie wiem, czy to GTV czy GTA, ale ponoć nadal jest targana po torach. #najlepiej |
 |
| Ta GTAm podobno też. Ależ bym pociskał |
 |
| W ramach testu przed piękną kobietą należałoby postawić takiego Sprinta a obok - BMW M3. Jeśli bardziej zainteresuje się Betą, uciekamy jak najdalej. |
Zagłębiając się dalej można było upolować więcej smakowitej włoszczyzny. I nie tylko.
 |
| Ja naprawdę nie umiem się im oprzeć. |
 |
| Coście uczynili z tą wspaniałą marką |
 |
| Taka przepiękna tradycja - do kosza. Marchionne, będziesz wisiał za worek na latarni |
 |
| Germańscy oprawcy też robili czasem piękne samochody. Inna rzecz, że zazwyczaj projektowali je inostrańcy |
 |
| Pierwsza generacja szwedzkiego holendra, JEŹDZIŁBYM |
 |
| Był na Nitach. Idealny. |
 |
| Tego Amazona widuję czasem na mieście. Zawsze tymi tablicami. |
 |
| Gdzie się podziały 2-drzwiowe sedany, ja się pytam |
 |
| Wzorzec metra w kategorii kombi. Powinni wstawić go do Sevres i pokazywać projektantom mówiąc "TAKIE POWINNO BYĆ KOMBI, DO WUJA CHAFLA" |
 |
| W ogóle Volvo miało kiedyś wzorcowe modele. Tu mamy wzorzec coupe. |
 |
| TO JE AMELINIUM, TEGO NIE POMALUJESZ |
 |
| Qropatwa upolował srylion takich w jukeju. Są i u nas. |
 |
| Podobnego kiedyś miał Sting |
 |
| Uwaga, suchar: ROWER NA TLE TATR |
 |
| Mój ulubiony Jag ever. EVER. |
 |
| I chyba mój ulubiony Pełzacz. ERROR 404 |
 |
| Jezusie Świebodziński, GS, biere dwa. |
 |
| Te też biere. W trybie natentychmiastjuż. |
 |
| Stan "igłalalkabezwypadek" |
 |
| Stan "będę go robił" |
 |
| Stan "jak na zdjęciach" |
 |
| "Dla konesera, do poprawek" |
 |
| Belphegor - najpiękniejsza ciężarówka w historii transportu drogowego |
 |
| AMBU-LANS |
 |
| MATKO BOSKO KOCHANO CHCĘ |
 |
| I te też |
 |
| I Tatraplana |
 |
| I dwusuwy na ramie i z kurołapami |
 |
| I Relianta Regala, czyli trójkołowego 2-drzwiowego sedana z ujemnym kątem nachylenia tylnej szyby, STĘŻENIE NONSENSU KRYTYCZNE |
 |
| I do tego DAF-a z lusterkiem do podziwiania Variomatica |
 |
| Nieopodal stała Nysa w ramach instalacji "ROBIE JO TERA" |
 |
| Classicauto wystawiło tylkosilnikowe żelaza chłodzone powietrzem, m.in. Heinkla Trojana |
 |
| Bezpośredni konkurent Trojana - Porsche 911 |
 |
| Vzduchem chlazený vidlicový osmiválec vzadu |
 |
| Pod Adlera Trumpfa właziłem by zobaczyć, czy był na ramie. Nie był - miał nośną płytę podłogową. |
 |
| Trochę jak T1 |
 |
| Czy Karmann-Ghia |
 |
| Czy ojciec tej całej rodzinki, czyli Garbus |
 |
| Trochę "overrestored" ale ładny |
 |
| A ten już zdecydowanie "overrestored" |
 |
| Wolę takie cóś, czyli wojskową terenówkę z dwusuwem |
 |
| Albo takie, czyli przepięknie spatynowaną Quatrelkę |
 |
| O, to ten z Harry'ego Pottera. Snipe. Czy jak mu tam. |
 |
| Mój drugi ulubiony Jag ever. No, drugi lub trzeci. |
 |
| Obczajcie te "five mile bumpers". Tak, próbowali sprzedawać X1/9 w Stanach. Poszło ok. 17 egzemplarzy, 15 zardzewiało przed odbiorem przez nabywców |
 |
| Zderzaki USDM były w stanie zepsuć prawie każdą sylwetkę |
 |
| Polonez Analog. Powstało chyba 7, znam człowieka, który ma 2. DWA. To jeden z nich. |
 |
| Pocieszny kontrast solidnej ramy Analoga z filigranowymi przednimi wahaczami |
 |
| Każdy Analog był troszkę inny |
 |
| Czerwone tablice próbne, pamiętam to. Jestem stary. |
 |
| Nieopodal czaiła się chyba najseksowniejsza dupcia całej imprezy. |
 |
| Choć ta niewiele jej ustępuje |
 |
| O, Bricklin. Troszkę podobny do DeLoreana, równie idiotyczny, podobnie smutno skończył. |
 |
| My już som Amerykany |
 |
| Oldsmobile Toronado to taki amerykański Citroen - po jankesku cięższy i bardziej toporny ale równie awangardowy i z nutką nonsensu. Poproszę |
 |
| Ale Loadrunnera poproszę jeszcze bardziej. Był też rok temu, nadal gniecie torbę zajebistością |
Czas naglił - czekał mnie jeszcze drugi dzień Bassturbacji. Należało zatem udać się na parking podziemny zahaczając jeszcze raz o zewnętrzną część wystawy.
 |
| A tam - smutne porównanie oryginalnego włoskiego 125 z polskim gniotem o tej samej nazwie. Ale i tak fanboje FSO swoje wiedzą. |
 |
| Na samym parkingu też można było doznać nagłej ciasnoty w spodniach |
Przyznaję - poleciałem trochę po łebkach. Nie ustrzeliłem choćby żadnego ze zgromadzonych Wartburgów (było kilka), które uważam bardzo, co powtarzam przy każdej okazji. Nie znalazłem też żadnych Saabów, nad czym boleję. Ale, jak już rzekłem, czas było cisnąć do Piaseczna, zgarniając po drodze kolegę Bisqa, który czekał już na mnie na Służewiu.
Ale za rok znów przylezę.