Proszę - zapowiadałem nowy cykl no i jest.
Jak już dawałem temu wyraz nie raz, nie dwa i nie piętnaście, wielbię
Złomnika. Jest godzien, cóż mogę poradzić. Tak, jak ja, też ma stałe cykle: bierz lawetę, bitwa złomów, top srylion i - last but not least, czyli to, co kochający rdzę, mech i patynę wszelaką basiści kochają najbardziej - miksy. I tak się składa, że propozycje na owe miksy przesyłam mu dość regularnie. Nie chwaląc się (dobra, puszę się jak paw z rurką od kompresora umieszczoną w dupsku), sporo moich zdjęć załapało się do kolejnych edycji. Jeszcze więcej jednak się nie załapało. Niektóre po prostu były za mało złomnicze, a większość, jak się okazuje, po prostu pojawiła się już wcześniej (będę musiał chyba zrobić sobie wieczór miksów - o ile mój mózg przyjmie taką dawkę tlenku żelaza, koneserstwa i rasowości na raz). Jednak, jako, że wiele z tych zdjęc zwyczajnie lubię (i uznaję za godne wystawienia na publiczne pośmiewisko), stwierdziłem, że szkoda, by marnowały się tkwiąc smętnie na twardzielu, więc zrobie własny cykl, zatytułowany zgodnie z okolicznościami, w jakich została złowiona większość wehikułów zalegających na ulicach miasta stołecznego. Oto więc przed Wami pierwszy tutaj miks. I to autorski. Prestige as fuck.
A zacznę z grubej rury.
Jako, że zamieszkuję południowo-centralne rejony Stolycy, zwane dźwięcznie Mokotowem, tutaj też odbywa się zdecydowana większość łowów. Upolowanych okazów jest tyle, że będę musiał rozbić prezentację mokotowskich znalezisk na kilka części. Dziś ogólna, jutro przed wieczorem bardziej tematyczna a pojutrze najkrótsza, poświęcona jednej marce, którą nota bene bardzo uważam. I jeszcze sporo zostanie na kiedyś tam.
Państwo pozwolą zatem.
 |
| Poliftowe Ritmo na czarnych blachach mieszka koło Iluzjonu od lat |
 |
| Ze starszych Fiatów częściej spotyka się ten słynny model. Niestety |
 |
| Tego dnia Notlauf pływał po Mokotowie na rowerze wodnym |
 |
| Prawdziwy prestiż i jakość, nie to, co ta japońska jednorazówka z tyłu |
 |
| SVX to rodzyn. A SVX w manualu to rodzyn klasy ultra (plus kolejny piękny jaktajmer w tle, BARDZO POPROSZĘ) |
 |
| A stara 626 jeździ i jeździ |
 |
| Laurel też (MIX LEGIT) |
 |
| Colt już niekoniecznie |
 |
| Starlet jak najbardziej - wystarczyło przynitować kawałek blachy w miejsce progów, wiciąć zgniły kawałek błotnika, udekorować szpachlą... i jedziemy dalej |
 |
| Charade GTti (chyba) - kolejny rodzyn, ależ bym pokazywał tylne światła karkom w E36 |
 |
| Retona. REturn TO NAture. Ależ ktoś się spocił nad tą nazwą. |
 |
| "Asiu, czym jeździsz?" "Rocstą" |
 |
| From Malaysia to Poland... WHY? |
 |
| Prawdziwy Polak jednak najbardziej uważa niemieckie żelazo. Taki Passat na przykład. |
 |
| Przecież to sam koncentrat prestiżu. |
 |
| Białe kombi - służbowy? |
 |
| Bo Garbus to już mniej, sąsiad niedostatecznie obficie się obsrywa |
 |
| Tymczasem T3 nieustannie dają radę |
 |
| Ale jednak co Mercedes to Mercedes |
 |
| Na przykład taki. Ktoś sobie gnije W116 w tym samym miejscu od lat. |
 |
| Gelenda ewidentnie była używana zgodnie z przeznaczeniem, bardzo popieram |
 |
| Niemiecka solidność, w tle japońska jednorazówka. |
 |
| Zgadnij, który gnije bardziej |
 |
| Na pewno nie ten, on co najwyżej jest spatynowany. A tak poza tym to jeździ - rzadko, ale jeździ. |
 |
| Ten też nie gnije. Ale jak z tym jeżdżeniem to nie wiem. |
 |
| A skoro już jesteśmy przy wytworach motoryzacyjnych powstałych na wschód od Muru Berlińskiego... Brodaty Ojcze, coś dla Cię! |
 |
| Japońska jednorazówka, niemiecki prestiż... Ooooo!!! |
 |
| W ogóle to sowiecka motoryzacja nadal jest nieźle reprezentowana. Matko bosko kochano, jak ja bym jeździł taką Wołgą. |
 |
| Koneserstwo i pasjonactwo level hard |
 |
| A tu kolejny wyrób z krajów Ancien Regime, czyli legalna kopia Renówki (plus śliczne odbicie w bocznych szybach) |
 |
| To dla odmiany oryginalne Renault, z wolnego, kapitalistycznego kraju. No, wait... |
 |
| Podobno następne Espace ma być krosołwerem. I don't want to live on this planet anymore... A do tego Poldona jeszcze wrócimy |
 |
| Skoro jesteśmy przy Poldkach - najlepsza wersja Poloneza ever, obawiam się, że już jaktajmer |
 |
| A Ritmo - złowione rok później - nadal mieszka sobie nieopodal Iluzjonu, tylko czasem przemieszcza się w obrębie kilku miejsc... |
I to tyle, jeśli chodzi o Pierwszy Mix Bejsdrajwerski. Jutro druga część a pojutrze trzecia - jak już zapowiadałem, bardziej tematyczne.
Stej tjund.