Będąc człowiekiem w dużej mierze oderwanym od rzeczywistości czasem dopiero w ostatniej chwili dowiaduję się o interesujących eventach, czy to muzycznych, czy graciarskich. Jest to o tyle dziwne, że praktycznie mieszkam w internetach - jednakże nie śledząc blisko każdego kroku mych mniej lub bardziej wirtualnych znajomych czasem przeoczam (przeoczywam? czy to jest słowo w ogóle?) potencjalnie interesujące zapowiedzi. A gdy do tego mam na głowie Dużo Ważniejsze Rzeczy (np. spędzenie wysokogatunkowego czasu z Młodzieżem) staje się jasne, że zdarza mi się być zaskakująco niedoinformowanym.
Tak było i tym razem - o evenciku na terenie pod Pałacem Kultury trąbiono już ponoć od pewnego czasu (niektóre źródła podają okolice
Rajdu Złomnika), a ja nic nie pamiętam. Nic, zero, nullus fallus. A przypominam, że na Fejsie, forach i w inszych wirtualnych miejscach potrafię stracić nawet pół dnia. Dlatego gdy kolega P. (ten od
GS-a,
Trabanta i paru innych dobrych sprzętów) zadzwonił do mnie w czwartek i spytał, czy będę, efekt WTF był mocny. Gdy do tego już w niedzielę na
fejsowym fąpażu Stada Baranów pojawiło się zdjęcie ichniejszego Austina 8 stojącego sobie wesoło pod Pałacem i informacja "już jesteśmy", stwierdziłem, że i mnie nie może tam zabraknąć. Sprawy Najważniejsze (czyt. tatusiobowiązki) sprawiły jednak, że pojawiłem się na miejscu dość późno - niecałe 2 godziny przed zwinięciem się całej imprezy, gdy część uczestników zdążyła już się wydalić. Nie umniejszyło to jednak mej przyjemności z patrzenia na urodziwe żelaza. Nawet jeśli były to Syreny - a jak wiadomo Syrena To Nie Samochód.
 |
| Syreny robią to, co potrafią, czyli stoją |
 |
| Ten egzemplarz jest dobry - ładnie spatynowany ale nie zgniły wczesny model (102 bodajże) to naprawdę rodzyn |
 |
| W ogóle jeśli Syrena to z kurołapami |
 |
| A jak bez kurołapów to Bosto. |
 |
| Bo na pewno nie takie coś. |
 |
| To nie wosk, to Laminat |
Poza Syrenami na Pl. Defilad królowały, jak sama nazwa imprezy (nie mówiąc już o jej miejscu) wskazywała, Warszawy. Czyli coś bliższego samochodowi, niż Syreny. I zazwyczaj jeszcze bardziej groteskowe pod względem sytuacji rynkowo-cenowej.
 |
| Nie powiem, miały swój urok |
 |
| Wczesna M20 i nieco późniejsza 200. Obie w bardzo fajnym stanie, choć szczurowata M20 wygrywa zdecydowanie. |
 |
| Pickup to naprawdę rodzyn. Rzadsza jest chyba tylko odmiana pocztowa. |
 |
| Warszawa w środowisku naturalnym |
Oczywiście zjawiły się również prawdziwe samochody.
 |
| Niektóre z nich miały zepsute zawieszenie |
 |
| Inne zawierały za dużo wielokropków (za nadużywanie wielokropków powinny być odbierane świadectwa ukończenia szkoły podstawowej) |
 |
| Pod innymi leżało pół człowieka |
 |
| Oryginalny Brytol czy Niewinny Włoch? |
 |
| O, i to jest Prawdziwy Samochód. Bardzo Prawdziwy. Najprawdziwszy ze wszystkich. |
 |
| Choć w sumie ten nawet też. I do tego głupi. Uwielbiam głupie samochody. |
 |
| No, ten już jest trochę za głupi jak dla mnie. |
 |
| Znana wszystkim Panda dumnie prezentuje swe niezaje...żdżalne wnętrzności |
 |
| To o nim Szekspir pisał Sonetty. |
 |
| WTEM!!! Samochód z połową dachu i silnikiem V4, jak w Zaporożcu! |
 |
| Znany mi już skądinąd Człowiek Krzesło zdecydowanie jest już jaktajmerem |
 |
| Golden Brown texture like Sun |
 |
| One są droższe nawet od Warszaw |
 |
| Niedawno red. Bubu udawał w takim literata |
 |
| ...no i oczywiście. On jest wszędzie. Czasem boję się zajrzeć do lodówki. |
Może nie obejrzałem wszystkiego, może na parę egzemplarzy trochę się spóźniłem, ale i tak było zacnie. Zresztą sam pomysł zasługuje na pochwałę - świetna lokalizacja (szczególnie w dobie wypędzania samochodów, zwłaszcza tych starszych, z centrów miast) oraz dobra nazwa (wszak Warszawa jest najpiękniejsza gdy na jej ulicach można spotkać klasyka, choćby i Warszawę) godne są tłustej okejki.
Ale najlepsze jest to, że to jeszcze nie jest ostatni event w tym sezonie.